W matni klimatu. Cztery pory roku nad Cieśniną Menai czy raczej ich brak

autor dnia

Zawsze lubiłam upalne lato i śnieżną zimę, z czasem doceniłam jesienną pełnię plonów i świat budzący się wiosną do życia. Nie odczuwam zmian pogody. Nigdy na nią narzekałam, a nawet nie zwracałam na nią na ogół uwagi.  W czym więc tkwi problem w Walii?

Pory roku w Walii?

Lato nad Cieśniną Menai

Lato potrafi być jeszcze ciepłe i słoneczne, ale na upały, żar lejący się z nieba, powietrze drgające z gorąca w rytm cykania świerszczy, parzący polny piasek raczej nie liczmy. Lato jest, uroku, jak dla mnie, trochę mu brak.

Jesień nad Cieśniną Menai

Jesieni nie ma właściwie wcale. Jeśli już, to nadchodzi bardzo drobnymi, ledwie widocznymi krokami, wręcz skrycie. Od września do listopada trudno domyślić się jej obecności. Wszystko zielone, a gdy zza chmur wysunie się słońce, można czasem dostrzec z daleka jakiś jej delikatny poblask. Z bliska też niewiele jej jest. Tu trochę suchych liści spadło, tam jakiś krzew czerwono,wręcz egzotycznie, się przebarwia. Ale robi się coraz zimniej, ciemniej, wilgotniej, nieprzyjemniej. Tyle czasu, ile wcześniej świeciło słońce, teraz pada, pod wszelkimi możliwymi postaciami, deszcz. Czasami cieknie całymi dniami, które zlewają się w tygodnie. dom jesienią nad Zatoką Menai

Zima nad Cieśniną Menai

Zima pojawia się łaskawie raz na kilka lat. Wtedy spadnie śnieg, poleży przez parę dni, żeby każdy zdążył zrobić sobie zdjęcie na pamiątkę i znika, pozostając dłużej zaledwie na szczytach gór. Szron, gołoledź, szadź, wzory mrozem malowane na okiennym szkle, śnieg inny każdego dnia, lekki lęk i przygotowania przed naprawdę dużym mrozem, o wszystkich tych pięknych zjawiskach, które sprawiają, że zima staje się prawdziwie ciekawa, można pomarzyć… A potem znów przychodzi pora na deszcz czy po prostu pora deszczowa. Aż do marca żadnej poprawy. Czasem jednak zamiast zimy czy zwykłego deszczu pojawiają się inne zjawiska. Jak w sezonie 2013/2014, kiedy to pogoda postanowiła poszaleć, połamać wszelkie możliwe rekordy, drzewa, pozrywać dachy, pozalewać domy, porozwalać kamienne promenady, powyłączać prąd, poblokować drogi, pouszkadzać tory, potopić ludzi…

zatoka Menai

Wiosna nad Cieśniną Menai

W końcu przychodzi wielce wyczekiwana wiosna, wszystko zalewa zieleń, często i gęsto kwitnąca, zza chmur coraz częściej wysuwa swoje promienie słońce. Można by znów mniemać, że da się w tym klimacie wytrzymać. Ale nie, tak naprawdę wiem, że ta monotonia klimatyczna z jej wieczną kakofonią kropel deszczu na szybach czy płaszczach jest na dłużej zbyt straszna.

wodowanie łódki wiosną nad Cieśniną Menai

Jak widać na zdjęciach zrobionych w tym samym miejscu w słoneczne dni o każdej porze roku, różnice między poszczególnymi porami są raczej niewielkie.

Aktualizacja 24.06.2014

Po prawie roku. Pogodowe podsumowanie pobytu w północnej Walii

Po prawie roku pobytu w Wielkiej Brytanii, konkretnie w Walii, stwierdzam, że i owszem, da się tu żyć. Co roku przez pół roku. A już na pewno przez kwartał. Tak od maja do sierpnia, kiedy słońce świeci. Jeśli ktoś jest odporniejszy na klimat, to nawet od kwietnia do września wytrzyma. A potem? No, cóż, deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz. Dnie krótkie, noce długie, na dworze wiatr, a wszędzie zimno i wilgoć.

Na pewno nie jest to mój wymarzony klimat. Wymarzona jest za to przytulna chatka hobbita czy też Puchatka lub inne równie urocze schronienia z brytyjskich powieści. Po boleśnie bliskim zapoznaniu się z tutejszym standardem mieszkaniowym i niektórymi nawykami mieszkańców myślę jednak, że można historie te włożyć między bajki, co oczywiście nie może nikogo pozbawić marzeń. Wręcz przeciwnie. Najwidoczniej Brytyjczycy, a bujnej wyobraźni nie sposób im odmówić, sami marzą o takich chatkach, w których mieszkańcy magicznie nie marzną.

Jaki z tego wniosek może płynąć? Trzeba zmieniać ten klimat.

You may also like