Charakterystyczna architektura Walii

autor dnia

Pierwsze widoki w Wielkiej Brytanii: lotnisko, dworce i pociągi, aż wreszcie wysiadam gdzieś na dłużej i widzę… Fasady domów szeregowych. Naprawdę, nigdzie nie widziałam tylu domów szeregowych, co tu. Nie znam się za bardzo na architekturze, więc mogę tylko przypuszczać, że to nie przypadek.

Gotyk wiecznie żywy

A tak naprawdę to przeważnie wiktoriański neogotyk. Tutaj budynek uniwersytetu w Aberystwyth.

budynek uniwersytetu w Aberystwyth

Forty, posiadłości, zamki

Nad co większą miejscowością przeważnie wznosi się zamek lub chociaż widnieją jego pozostałości. Jeśli zamku nie ma w danej miejscowości, to daleko nie trzeba będzie szukać. Nie wiem, czy gdzieś na świecie znajduje się więcej zamków i pozostałości po nich. Wątpię. Przygotowując się do zwiedzania północnej Walii, sprawdziliśmy na mapie, jakie zamki znajdują się w okolicy, czyli w promieniu 100 km. Ich ilość przeszła nasze najśmielsze oczekiwania! Nie chciało mi się wierzyć, ale mapa Openstreetmap pokazała jakieś 100 zamków! Bez większej przesady można powiedzieć, że zamek od zamku oddalony jest tam o rzut kamieniem…

zamek w walijskim Caernarfon

A kamienia jest tam pod dostatkiem. Gdzie się nie pojedzie, tam można zobaczyć jakieś ruiny wystające z gęstwiny drzew i traw. Nie tylko zamków. Pozostałości posiadłości…

opuszczona posiadłość

… osad z czasów rzymskich…

resztki kamiennego muru wśród pól

… i budowli megalitycznych, rzadkich w Polsce, a w Walii dość często spotykanych.

 

Molo

Do domków szeregowych i wież zegarowych dodałabym charakterystyczne dla nadmorskich miejscowości molo, jak na przykład to z Penarth położonego niedaleko Cardiff. Molo w różnych rejonach świata wygląda inaczej. W Wielkiej Brytanii szczególne wrażenie robią budowle wiktoriańskie. Do czasu przyjazdu do UK molo kojarzyło mi się z długim, drewnianym podestem nadmorskim, na którym może były jakieś stragany czy ławki, ale nic więcej. Brytyjskie molo to często spora budowla, która mieści restauracje, kawiarnie czy sklepy, a czasem jest to kilka lub więcej mniejszych budynków. Dają one turystom schronienie przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi tak typowymi dla tego kraju i oczywiście dostarczają rozmaitych atrakcji.

molo na piaszczystej plaży

Przystanki chroniące przed deszczem

W Walii po raz pierwszy zobaczyłam przystanki autobusowe, często pełniące funkcję schronu przed wiatrem i deszczem, oddzielające podróżnego ścianą od ulicy (!) i ratujące tym samym przed prysznicem robionym przez samochody rozpryskujące kałuże na wszystkie cztery strony świata. Na początku wydawały mi się zabawne. Po paru podróżach w deszczu stwierdziłam, że to nie zabawne a praktyczne.

zielony autobus na drodze

Poczta – ważna instytucja

Są też takie drobiazgi jak czerwone skrzynki na listy z napisem Royal Mail i budki telefoniczne, które są czymś więcej niż tylko reliktem epoki papieru i telefonu na monety. Chyba budzą jakiś sentyment. Pamiętam, że z pierwszą owalną, czerwoną skrzynką musiałam sobie zrobić zdjęcie 😉 Wydawała mi się taka inna i brytyjska 😉 Niestety nie mogę tego zdjęcia znaleźć. Jedyny, jakie aktualnie mam (10.03.2018), to zdjęcie z Londynu.

brytyjska budka telefoniczna

I tym samym mamy, w moim mniemaniu, główne elementy składowe budujące charakterystyczny wygląd walijskich miejscowości. No, może poza jeszcze jednym 😉

Wieża zegarowa

Chyba w każdym walijskim mieście, a nawet większej wsi wznosi się wieża zegarowa czyli clock tower. Pewnie nie tylko walijskim. Najsłynniejszą budowlą tego typu jest przecież londyński Big Ben. Tradycja ta sięga prawdopodobnie przynajmniej czasów rewolucji przemysłowej i konieczności wyrobienia nawyku punktualności wśród robotników, co wcale nie było takie proste i oczywiste. Poniżej wieża zegarowa w wiosce Y Felinheli.

wieża zegarowa wśród drzew

To tyle, co rzuciło mi się w oczy z charakterystycznych konstrukcji 😉 Jeszcze można by dodać rusztowania, z których tu ludzie potrafią nawet zbudować most!

 

You may also like