Lista rzeczy do zrobienia a lista rzeczy do nierobienia

autor dnia

Lista rzeczy do zrobienia towarzyszy mi, odkąd pamiętam, czyli czasów wczesnoszkolnych. Zawsze ją miałam i mimo dokładania wszelakich starań, prawie nigdy nie wyrabiałam narzuconej normy. W zeszłym roku nastąpiła pewna zmiana jakościowa (nie ilościowa!), bo przeniosłam listę z wersji papierowej na wirtualną. Polecam do tego aplikację Out of Milk, którą znajdziecie tutaj. Teraz mam nawet kilka kategorii takich list 😀

Dopiero dziś dowiedziałam się z newslettera Sary Gottfried (amerykańska lekarka, specjalistka m.in. od zdrowia kobiet, a więcej dowiecie się tutaj), że istnieje przeciwieństwo listy rzeczy do zrobienia (to-do-list), tj. lista rzeczy, które chcemy przestać robić (stop-doing-list). Myślę, że wielu osobom przydałaby się równie bardzo, co tradycyjna lista rzeczy do załatwienia. Może nawet warto zacząć od tego, czego już nie chcemy robić, żeby łatwiej była zaprowadzić ład i porządek w życiu i zdrowiu? Chyba wpiszę takową pozycję na moją to-do-list 😉

Dziś są Mikołajki, więc może jest już trochę za późno, żeby zmienić listę rzeczy, o których przyniesienie prosiliśmy Św. Mikołaja, na listę tych, które mógłby nam zabrać… Ja bym wpisała na swoją m.in. poranny pośpiech (wolałabym trochę więcej żółwiego tempa 😉 ) i jedzenie z komputerem w domu oraz w pracy. A Wy?

You may also like