Paleo czekolada. Na 100%

autor dnia

Post w hołdzie gorzkiej czekoladzie, mojemu ulubionemu przysmakowi. Od prawie roku w stylu paleo zasadniczo nie jem słodyczy. Nie tylko typowych słodyczy, ale też słodzików i cukru ani niczego, co wprawdzie nie zalicza się do słodyczy, ale oszukuje nas przez brak słodkiego smaku, a skrycie podnosi poziom cukru we krwi, jak wszelkie produkty zbożowe od piwa przez ryżowe wafelki po kajzerki, które z tego i paru innych powodów uważam za szkodliwe śmieci. Za to chętnie jem gorzką czekoladę od 70% do 100%.

Paleo jedzenie na mieście

filiżanka włoskiej kawy ze śmietanąKiedy jem na mieście deser, zamawiam do picia gorzką czekoladę z bitą śmietaną, podobnie jak kawę. Dodatkowo czasami sernik (btw, jedyne ciasto, jakie udawało mi się upiec przed paleo, w dodatku z pomocą 😀 ). Jak już mam domowy, to sobie nie odmawiam, z pierwszym śniadaniem włącznie. To takie moje małe cheat meale.  Zdarza mi się od czasu do czasu zjeść łyżeczkę miodu przed snem. Albo użyć go do posłodzenia kogla-mogla, kiedy chcę zaszaleć z kawą z jajem, którą możecie zobaczyć tutaj. Jednak dziś będzie o czekoladzie, a jest, o czym pisać!

Dlaczego gorzka czekolada jest najlepsza

Oto, moim zdaniem, najważniejsze powody:

  • niska zawartość cukru
  • niewiele składników (czyli także zbędnych dodatków)
  • głównie złożona ze zdrowego tłuszczu roślinnego
  • bogata w antyoksydanty (polifenole)
  • smaczna
  • poręczna poza domem, jeśli tylko nie ma dużego upału (zwłaszcza małe formy jak neapolitanki świetnie mieszczą się w większej ilości do kobiecej torebki czy do plecaka na dalsze wycieczki)
  • uniwersalna (czekoladą 90% mogę przegryźć chyba wszystko 😀 ).

Czekolada oczywiście nie jest dla każdego i w każdej ilości (uwaga alergia, choroby autoimmunologiczne czy problematyczne dodatki oraz problemy z histaminą, stres dla organizmu). Ale kiedy już się zdecydujemy…

Zawartość kakao w czekoladzie i inne kryteria wyboru

Czekolady są różne i czekolada czekoladzie nie równa. Jak do tej pory kierowałam się głównie jednym kryterium: wysokoprocentowością 😉 Czyli byle by było dużo kakao. Od 70% wzwyż, tj. do niedawna do 99% (Lindt, wydawało mi się to już absolutnym maximum), teraz do 100% (Menakao, której więcej dowiecie się tutaj). Czyli lepiej niż z alkoholem 😉 Poza tym interesowała mnie cena. Ewentualnie skład, na szczęście bardzo krótki na opakowaniach gorzkiej. Czasem pochodzenie np. organic fair trade w UK. I przeważnie trzymałam się tych samych marek. Znane, sprawdzone.

Moje ulubione gorzkie czekolady

Czekolady niemieckie

W Niemczech polecam zaopatrzyć się w dobrym supermarkecie Kaiser’s w czekoladki Plantagen firmy Rausch, której stronę zobaczycie tutaj. Od 30-kilku % do kiedyś 90%, a teraz chyba tylko 80%, w różnych formach i zestawach. Czekoladki o danej zawartości kakao pochodzą z jednego kraju (i innego niż wszystkie, a różnorodność geograficzna jest całkiem spora). Uwielbiam neapolitanki (miniczekoladki): wielkość i forma cukierka, ale treść… przepyszna, aksamitna, rozpływająca się w ustach czekoladowa rozpusta 😉 Idealna miniprzekąska. budynki z czekolady w kawiarniBardzo mi brakuje czegoś podobnego na polskim rynku. Jeśli ktoś ma okazję mieszkać lub być w Berlinie, to zamiast do Kaiser’sa warto iść na degustację i zakupy do eleganckiej i samej w sobie godnej zwiedzania sklepo-kawiarnio-restauracji Rausch (kiedyś Fassbender & Rausch) w dzielnicy Mitte przy eleganckim Gendarmenmarkt. W dobie internetu zakupy można zrobić też przez internet. Produkty są warte swojej ceny. W Kaiser’s uważam je za przystępne, w kawiarni zaczyna się robić bardziej luksusowo. Jak już wkraczamy na wyższe czekoladowe półki…

Belgijskie sklepy z czekoladą

Na koniec obecnego pobytu w Łodzi przypadkiem dokonałam w Manufakturze odkrycia, które zainspirowało mnie do napisania tego posta i przyjrzeniu się bliżej czekoladzie (tak jak kiedyś studiowałam temat herbaty, alkoholi czy serów…). Warto czasami postawić na jakość, dla odmiany, z ciekawości, a w moim przypadku, żeby się trochę ograniczyć 😉 Bo pół tabliczki dziennie, które potrafię zjeść, to już sporo. Polecam wszystkim fanom czekolady zajrzeć do sklepu z belgijską czekoladą Neuhaus (jedynego w Polsce, a najbliższy zagraniczny znajdziemy w Berlinie np. w KaDeWe). Można tam kupić piękne i pyszne praliny w opatentowanym pudełku na prezent, można dowiedzieć się sporo o czekoladzie od pana ekspedienta, który chętnie odpowie na pytania, doradzi, opowie anegdoty. Można też kupić tabliczki czekolad innych producentów: prawdziwe rarytasy, które spotkamy w internecie lub wyspecjalizowanych sklepach. Mamy np. czekolady Amedei produkowane w limitowanej ilości i z numerami seryjnymi, i to, co skusiło mnie… Czekolady z małej firmy z Madagaskaru: Menakao. Rewelacja! Stuprocentowa 😉 Warto zapoznać się z długą i bogatą historią firmy Neuhaus, Amedei czy krótką, ale również ciekawą Menakao. Na stronie internetowej tej ostatniej można podziwiać nie tylko przepiękne zdjęcia kakaowca, dowiedzieć się o istnieniu trzech odmian kakaowca (Criollo, Forastero, Trinitario), ale też zapoznać się z wieloetapowym procesem produkcji czekolady.

Czekolada o 100% zawartości kakao i inne czekolady Menakao z Madagaskaru

opakowania czekolad MenakaoByła dla mnie sporym i bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Spodziewałam się czegoś dużo ciemniejszego, bardziej kruchego, twardego, może nawet gorzkiego 😉 Tymczasem… Barwa ciemnobrązowa, tabliczka wcale nie krucha, o fakturze zbliżonej do niektórych mlecznych czekolad bardziej niż do gorzkich, intrygująco pachnąca, a w smaku… aromat jakby rodzynkowy. Pewnie zawdzięcza to wyjątkowej, wulkanicznej glebie na Madagaskarze.

Menakao, czyli Czerwone Kakao, jest doskonałym ambasadorem Czerwonej Wyspy 🙂 Czekolada 80% też była bardzo smaczna. Czekoladę 63% kupiłam z ciekawości ze względu na zawarte w niej nibsy, tj. kawałki ziaren kakaowca (kiedyś, studiując skład czekolady w UK, nie mogłam się doszukać tłumaczenia tego słowa na język polski 😀 ).

Czekolady w Polsce

Spory wybór figur czekoladowych dobrych np. na prezent ma łódzka sieć kawiarni Dybalscy, której stronę znajdziecie tutaj. Pijalnię czekolady Wedel w Manufakturze (gorzka z bitą śmietaną, rewelacyjne tiramisu), gdzie także można kupić komuś fajny prezent.

W Polsce kupuję standardowo czekolady Wedel, Wawel i Lindt. Wszystkie mają bogatą historię i tradycję. Wawel ma całkiem fajną stronę internetową, na której można poczytać o historii i produkcji czekolady. Znajdziemy tam też ciekawostki i cytaty. Najchętniej kupuję czekoladę Wedla 70%, jeśli mam ochotę na coś słodkiego. Lubię też czekoladę 74% dostępną w Lidlu (dla mnie mocno słodka), w kategorii 80% nie bardzo jest co kupić w przystępnej cenie, można ewentualnie popatrzeć na promocje. 90% kupuję zawsze firmy Wawel. Lubię też Lindt z solą morską (wbrew pozorom całkiem słodka) czy innymi, ciekawymi dodatkami lub 99%, którą jak dotąd znalazłam tylko w Almie w Manu). To oczywiście czekolady na co dzień i w większych ilościach. Od święta są inne.

Aktualizacja 23.06.16

Czekoladę robi się z kakao, więc warto wiedzieć o nim więcej. Tutaj ciekawy artykuł o czekoladzie i kakao w kontekście autoimmunologicznego paleołamane ziarno kakaowca na białym tleOkazuje się, że czekolada wcale nie jest dla osób na AIP taka zła 😉 Kakao może działać prozdrowotnie nawet w ich przypadku, chociaż jak zawsze jest to kwestią indywidualną. Przynajmniej dopóki nie jest „surowe„. Ten nowomodny sposób spożywania kakao jest niezgodny z tradycyjnym sposobem obróbki (Majowie). Tak naprawdę ziarna są niejadalne na surowo i zawsze są przetwarzane przy użyciu temperatury, co nie jest łatwe i dodatkowo kosztuje, więc nie zawsze zapewnione są odpowiednie standardy, co w połączeniu z niską temperaturą obróbki, może też prowadzić do rozwoju patogenów w surowcu.

Aktualizacja 19.02.17

Niestety od jakiegoś czasu nie ma już sklepu firmy Neuhaus w Łodzi. Został przeniesiony do Warszawy. Więcej informacji na stronie Neuhaus tutaj.

You may also like