Jadalne owady. Smaczne i zdrowe

autor dnia

To, co znika w moich ustach na zdjęciu poniżej, to chapulines, jadalny owad, coś jak świerszcz czy konik polny (nie jestem ekspertem w tej dziedzinie). Zdjęcia nie są najlepsze, ale innych po prostu nie mam. Może kiedy znowu będę mieć okazję zjeść owady, zrobię im bardziej profesjonalną sesję 😉

autorka bloga je świerszczaJak smakują jadalne owady

W skrócie: bardzo dobrze 🙂 Chapulines to popularna przekąska w Meksyku, która stamtąd trafiła prosto na polski stół 🙂 I tutaj podziękowania dla mojego brata Piotrka za wspaniały paleo poczęstunek, który wspólnie skonsumowaliśmy 🙂

Jak dla mnie, rewelacja. Pierwsze wrażenie to zaskoczenie („Naprawdę to się je? Nie nabieracie mnie i nie będziecie się śmiać, jak zjem?”). Potem przychodzi moment położenia sobie świerszcza na dłoni i przyjrzenie się wszystkim szczegółom (nóżki, czułki czy co tam jeszcze…). Jak ktoś nie jest do końca przekonany, lepiej jednak na początek nie przyglądać się za długo 😀 Potem przymykamy na chwilę powieki i zjadamy pierwszego świerszcza w naszym życiu. Chwila zastanowienia i… wow, pyszne, chcę jeszcze! Świerszcze są smażone, chrupkie, mają bardzo przyjemny, ciekawy smak (limonka?), a te z chili są oczywiście trochę ostrzejsze. W przeciwieństwie do poniższego zdjęcia :/

Jedzenie owadów – dlaczego warto

W naszej kulturze nie jest to znany i ceniony pokarm, czego przyczyną jest pewnie klimat i ograniczona dostępność i wielkość owadów. Ale skoro jemy przenikające coraz bardziej do kulinarnego mainstreamu małże, ślimaki czy żabie udka (znane chociażby w kuchni staropolskiej), to czemu nie owady? Zwłaszcza, że, żarty na bok, są bardzo dobrym źródłem białka, mikroelementów i witamin (np. D3). Są z jednej strony tradycyjnym pokarmem np. nadal w Azji, z czym na pewno zetknęło się wielu polskich obieżyświatów, źródłem pokarmu znanym od zarania dziejów, a z drugiej strony, ze względu na walory dietetyczne pomysłem na jedzenie przyszłości dla rosnącej ludzkiej populacji (alternatywa dla zwolenników zastąpienia mięsa zwierząt roślinami). Są bardzo uniwersalne: da się przerobić je na mąkę, batony i inne półprodukty albo gotowe produkty, które dostarczą nam wszelkich owadzich korzyści i będą dla niektórych łatwiejsze do przełknięcia 😉 bo zamiast całego świerszcza do zjedzenia będzie np. tradycyjnie wyglądająca muffinka albo baton.jadalne świerszcze w pudelkach Do tego są ekologiczne i ekonomiczne w hodowli, a dla niektórych być może będą etycznie czy psychicznie łatwiejsze do zaakceptowania w diecie niż mięso. I mogą być naprawdę smaczne 🙂 Mogą także zostać zastowane jako pokarm dla drobiu lub ryb, dzięki czemu ich dieta będzie bardziej zbliżona do naturalnej i bardziej odżywcza.

Jeszcze kulinarne kuriozum, ale wkrótce może już jedzenie, jak każde inne, nawet w naszej części świata. Oby. Szczerze mówiąc, wolę jeść chipsy ze świerszczy niż ze zboża. A już na pewno wolę chrabąszcze od jedzenia z drukarki 3D (tak, takie pomysły też istnieją i dla mnie nie są pozytywnym hardcorem, tylko są chore) albo z laboratorium.

Więcej o świerszczach:

  • biznesowo, przystępna infografika producenta (tutaj)
  • ekologicznie (tutaj)
  • internetowo z Wikipedii (tutaj)
  • oficjalnie, FAO, UN (tutaj)
  • uniwersytecko (tutaj).

 

You may also like