Jak leczyć atopowe zapalenie skóry. Cz. II: nowe i stare sposoby

autor dnia

Robiąc research w internecie o atopowym zapaleniu skóry, po zajrzeniu do świata paleo, AIP i medycyny funkcjonalnej, zabrałam się za PubMed. Oto w skrócie, czego dowiedziałam się z PubMedu. Niestety ogólnie dostępne są przeważnie tylko abstrakty. Znalazłam parę ciekawych oraz jeden artykuł, który bardzo mi się spodobał, bo zawiera dużo cennych i pozytywnych informacji, a więc zostawiam go na happy ending tego posta 🙂

Czym leczyć AZS

Niespodzianka… Jak czytamy tutaj, pochodne ropy naftowej faktycznie sprawdzają się w atopii, a unikałam ich od jakiegoś czasu. Podobnie promieniowanie UV (określonego typu i nie jest to pozbawione ryzyka), więc może pójdę  kiedyś do solarium. Za to trzeba się wystrzegać wysokiej temperatury (więcej informacji tutaj). Mikrobiom mamy też na skórze, a kiedy jest w złej kondycji (mała różnorodność), zaczynają się problemy i powstaje nieszczelna skóra (leaky skin), a organizm atakują patogeny podkręcające system odpornościowy. Jednak jeszcze nie do końca wiadomo, jak wykorzystać probiotyki (więcej tutaj). A tutaj możemy przeczytać, że są też skuteczne chińskie specyfiki jak Pei Tu Qing Xin Tang (PTQXT). Ponadto pomaga masło shea (stosowałam i nie było poprawy, ale nie był to też ekstrakt czy składnik kremu, tylko czyste, nierafinowane masło shea). W każdym razie jest naturalne i jest to jakaś odmiana od np. oleju kokosowego. Jak czytamy tutaj, ważną rolę może odgrywać histamina, a ponieważ podejrzewam ten problem u siebie, będę badać temat.

Naturalne metody leczenia AZS

olej kokosowy w szklanym słoikuZnane od dawna i naukowo potwierdzone. Ich przegląd znajdziemy w tym artykule. Przykłady: ubrania z odpowiednich materiałów, np. zastąpienie wełny bawełną lub jedwabiem, zmiana klimatu na cieplejszy, słoneczniejszy i wilgotniejszy, gdzie rzadziej włącza się ogrzewanie (klimatoterapia), krioterapia (a nawet miejscowe chłodzenie), unikanie stresorów środowiskowych przy uszkodzonej skórze.

Do tego hydroterapia, balneoterapia (kąpiele lecznicze np. w soli z Morza Martwego) i helioterapia (terapeutyczna ekspozycja na słońce), ewentualnie naświetlanie UVB. Wow, takie terapie brzmią super, nic tylko się leczyć 🙂

Są też mniej przyjemne jak kąpiele / moczenie chorej skóry w specjalnym roztworze np. podchlorynu sodu, co pomaga usunąć z niej patogeny. To tzw. bleach baths, a szczegóły znajdziecie w ww. artykule i bibliografii).

Ponadto należy stosować stale emolienty, co może nawet pomóc uniknąć sterydów. Jednym z najlepszych naturalnych emolientów jest olej kokosowy, który działa też odkażająco na skórę. Inny pomocny emolient to olej słonecznikowy. (Oczywiście starajmy się, żeby były jak najwyższej jakości, ekologiczne, odpowiednio przechowywane, np. w ciemnym, chłodnym miejscu i szklanym pojemniku). Natomiast odradza się stosowanie oliwy z oliwek. Na kilka godzin lub na noc można stosować mokre okłady. Najpierw substancja nawilżająca na mokrą skórę, potem nałożenie mokrej gazy i owinięcie suchą warstwą.

Warto sprawdzić, jakie czynniki w naszym wypadku wywołują symptomy lub drażnią skórę i dopasować do nich dietę oraz terapię. W artykule wymieniono jajka u dzieci oraz gluten. Co ciekawe, może jest tak, że kiedy skóra wraca do normy, to problemy trawienne też znikają. Odwrotnie niż przeważnie się to zakłada… Praktycznie, a czasem niestety tylko teoretycznie, można spodziewać się poprawy po suplementacji. Z polecanych suplementów można wymienić: wit. D3, E (w połączeniu z D), B6, związki cynku (zinc phosphate), selen, olej z konopi. A także po aplikacji na zmiany skórne – wit. B6.

Pozytywne skutki przynosi stosowanie probiotyków (doustnie), a stosowanie ich na skórę jest obecnie przedmiotem badań. Warto zastanowić się nad skorzystaniem z pomocy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (zioła, akupunktura). Last but not least, robić wszystko, co jest przyjemne, prozdrowotne i łagodzi stres 🙂 Kilka innych, naturalnych remediów podano tutaj, a listę polecanych kosmetyków do kupienia w UK znajdziemy tutaj.

Nieszczelna skóra w AZS

Poza PubMed przeszukałam internet pod hasłem skin permeability / leaky skin i znalazłam dwa ciekawe teksty: artykuł o badaniach prof. Alana Irvina. Wynika z nich, że przepuszczalność skóry w najwcześniejszym dzieciństwie wraz z pewnym sposobem odżywiania, może okazać się paradoksalnie przyczyną alergii. Chodzi tutaj o unikanie lub opóźnianie podania pokarmów uważanych za alergizujące. Czyli to nie musi być tak, jak do tej pory uważano, że najpierw jest alergia pokarmowa, a potem skórna. Może być też odwrotnie. Jeśli przez skórę wnikają w małych ilościach substancje, które normalnie powinny znaleźć się w większej ilości w przewodzie pokarmowym, może dojść do alergii. No, to robi się ciekawie… AZS łączy się też z genetycznym defektem filagryny, który może występować też przy alergii i astmie.

W podobnym tonie utrzymany jest ten post. Najważniejsze informacje: wierzchnia warstwa skóry regularnie się złuszcza, a wraz z nią bakterie żyjące na skórze i nas chroniące. Jeśli skóra złuszcza się za szybko, tracimy też dobre bakterie. Jak zadbać o skórę? Nawadniając organizm, dobrze się odżywiając, dbając o jej natłuszczenie i pH. Jak wynika z badań naukowych, u połowy osób z AZS przyczyną są alergie pokarmowe, a u innych geny (FLG, LCE, brak peptydów antydrobnoustrojowych). No i oczywiście trzeba uważać, żeby nie uszkodzić skóry mechanicznie czy chemicznie (szorstkie ręczniki, peelingi, płyny do dezynfekcji rąk, leki). Post zawiera też sporo innych, cennych informacji o tym, jak dbać o skórę.

You may also like