Mikrobiom: najważniejsze informacje

autor dnia

W dniach 29 luty-7 marca 2016 r. odbył się internetowy szczyt poświęcony mikrobiomowi, Microbiome Medicine Summit, zorganizowany przez amerykańskiego lekarza Raphaela Kellmana. Mikrobiom kojarzy się teraz głównie z mikrobami mieszkającymi w jelitach, ale podczas szczytu mowa była także o mikrobiomie skóry i jamy ustnej, a nawet domu czy gleby i te właśnie informacje były dla mnie chyba najciekawsze, bo najmniej oczywiste. Dowiedziałam się dużo o optymalizacji mikrobiomu dla dobra nas i naszych mikrobów. Naprawdę warto było posłuchać. Dlaczego? Poniżej możecie przekonać się sami 🙂

Probiotyki

Probiotyki w profilaktyce atopowego zapalenia skóry u dzieci

Ze szczytu można było się dowiedzieć m.in. jakie probiotyki dla kobiet w ciąży mogą zapobiec atopowemu zapaleniu skóry u dzieci: lactobacillus rhamnosus i reuteri oraz o tym, że obecnie konieczne jest balansowanie układu odpornościowego dziecka już wkrótce po urodzeniu, żeby nie dopuścić do pojawienia się później alergii czy astmy. W tym celu należy unikać immunotoksykantów i stosować suplementację w zasadzie podobną jak u dorosłych (wit. D3, Omega 3, probiotyki, wit. C).

Probiotyki w domu i domowe kiszonki

Dave Asprey (Dieting the Bulletproof Way) przestrzegał przed niewłaściwymi probiotykami, które  mogą dawać problemy z histaminą. Trzeba uważać na bakterie z rodzaju lactobacillus, a bezpieczniej stosować bifidobacterium infantis czy inne infantis i lactobacillus plantarum (ostatnio same pozytywne rzeczy słyszę o tym szczepie i mam ochotę wypróbować). Uważać należy zwłaszcza na… domowe kiszonki, w których nie wiadomo, jakie bakterie się znajdują. Myślę, że tutaj mógłby pomóc zakup odpowiedniego startera, co jest popularne w USA.

Dave polecił też probiotyk do domu. Homebiotic to probiotyk w sprayu do rozpylania w domu raz na pół roku. Korzystny, zwłaszcza jeśli mieszkamy w wilgotnym miejscu i mamy problem z pleśniami, które po zastosowaniu takiego preparatu dostają konkurentów w postaci pozytywnych mikroorganizmów. Jeśli mamy w domu pleśń, bakterie w organizmie dostają sygnał ze środowiska do tworzenia w nas biofilmów i bardzo trudno jest się potem ich pozbyć. Probiotyki do domu wydają mi się ważnym elementem dbania o zdrowie, a jeszcze niezbyt popularnym i przez to drogim. A przecież mamy bakterie nie tylko w jelitach, ale też na skórze, w drogach oddechowych, a nawet wokół nas, więc warto wziąć pod uwagę optymalizację całości.

Bakterie, suplementy na zęby i naturalne wybielanie

Najciekawsza była dla mnie rozmowa ze stomatologiem dr Gerrym Curatolą, który przypomniał, że bakterie w ustach chronią nas przed potencjalnie śmiertelnymi wirusami i bakteriami z zewnątrz, więc nie powinniśmy ich wyniszczać, używając triklosanu, SLS czy nawet naturalnych past do zębów z antybakteryjnymi olejkami eterycznymi (tea tree, mięta), produktami na bazie kokosa albo z alkoholem (odwadnia). Większość produktów do higieny jamy ustnej powstało ok. 100 lat temu wyprodukowanych przez producentów mydła, którzy wymyślili, że tak jak myjemy ręce mydłem, tak możemy i usta… Niezbędna jest więc odpowiednia higiena jamy ustnej, która będzie przyjazna dobrym bakteriom.

Domowy płyn do płukania ust, który poleca dr Curatola to saturated salt solution (woda mineralna z solą, której dodajemy tyle, żeby przestała się rozpuszczać) z solą himalajskiej (pierwiastki śladowe, redukcji stanu zapalnego). Szkodliwe jest (nad)używanie produktów wybielających jak woda utleniona (bo powoduje oksydację czyli utlenianie, czyli stres…).

Do wybielania poleca więc coś dużo lepszego! Smarowanie zębów przez 15 min. patyczkiem do uszu nasączonym piure z truskawek (bo zawierają kwas jabłkowy; czy tak samo działają czarne jagody? czyli to nie złudzenie wywołane przez kontrast kolorów, że mają działanie wybielające?). Chyba wypróbuję szorowanie zębów truskawkowym piure ale przy użyciu szczoteczki 😛

Jako nieszkodliwe komercyjne produkty do zębów dr Curatola polecił dwie marki: Weleda i Auromere. Przejrzałam kilka ich produktów i hm, trzeba dobrze sprawdzić skład, bo mogą się mocno różnić. Ale pewnie i tak wypróbuję. Weleda ma ogólnie fajne kosmetyki, ale ich pasty jeszcze nie używałam.

Dla dobra zdrowia jamy ustnej potrzebna jest też redukcja stresu (które może powodować zaciskanie zębów, wysychanie śliny, stan zapalny) i dieta bogata w antyoksydanty i substancje odżywcze. Same probiotyki zdaniem dr Curatoli nie działają na mikrobiom jamy ustnej. Działają natomiast produkty prebiotyczne oraz suplementy przywracające homeostazę jak koenzym Q10, wit. C, E, A, B, MSM, selen. Pomaga też podniesienie poziomu glutationu.

Mikroby na skórze i probiotyki na skórę

Dr Kara Fitzgerald podkreśliła, że skóra jest bardzo związana z reakcjami immunologicznymi i zawiera komórki, z którymi komunikuje się mikrobiom np. związki produkowane przez bakterie mogą wywoływać stan zapalny, tolerancję lub nietolerancję na daną substancję. Mikroby żyją nie tylko na naskórku, ale można je znaleźć głębiej w skórze, aż po tkankę tłuszczową. Mikroby na skórze chronią przed promieniowaniem UV i mogą spowalniać starzenie się skóry także przez pobudzanie produkcji ceramidów.

Co powoduje problemy ze skórą? Nadmierna higiena, produkty antybakteryjne, brak kontaktu z naturalnym środowiskiem (powietrze, woda), predyspozycje genetyczne. Co na suchą skórę? Wilgotny klimat i nawilżanie. Jako remedium na problemy skórne warto spróbować probiotyków na skórę (lacto- i bifido-) na początek, chociaż badania dopiero są prowadzone. Probiotyki (np. jogurt, ale nie mleczny) pomagają poradzić sobie z dysbakteriozą na skórze i wspomagają gojenie się ran. Po probiotyku należy nałożyć krem i potrzymać na skórze. Zamierzam wypróbować tę metodę w razie potrzeby w przyszłości. Jak dotąd parę razy płukałam dłonie w wodzie z ogórków (może to przyczyniło się do poprawy stanu skóry wraz ze zmianą pielęgnacji i suplementacją kurkumą?).

Zdrowie zaczyna się od jelit, czyli protokół GAPS

Hitem była rozmowa z dr Natashą Campbell-McBride, twórczynią protokołu GAPS. Jak to często bywa, za zmianą podejścia stoi osobista historia. W przypadku dr Campbell-McBride był to autyzm jej dziecka. Szybko okazało się, że medycyna nie ma jej nic do zaoferowania i musiała zabrać się za własne badania, które doprowadziły do powstania GAPS, protokołu leczącego jelita i poprawiającego stan mikrobiomu, a co za tym idzie zdrowia w ogóle. W jej przypadku pomogła też świadomość, że poza zachodnią medycyną, istnieją inne systemy i że mikroflora w medycynie wschodniej (i tu mam teraz na myśli bardziej Rosję) była dużo dłużej znana i badana. Zdaniem twórczyni GAPS, warto zainwestować nawet parę lat w leczenie jelit i wtedy nie musi to być dieta na cale życie.

Podstawa GAPS: rosół na mięsie (nie na kościach), mięsa bogate w żelatynę (podroby, okolice stawów) i wybrane warzywa, najpierw w postaci zup. Pierwsza część GAPS to dieta, druga to suplementacja (ale nie nadmierna): wit. D3 i K2, tran, enzymy trawienne. Glutamina jako wyizolowana substancja nie jest polecana, bo może mieć negatywny wpływ na mózg i powodować nietolerancję histaminy. Nawet jeśli nie ma symptomów z układu trawiennego albo są one niewielkie, bo ciało kompensuje, ale są problemy mentalne lub neurodegeneracyjne, możemy kwalifikować się do GAPS.

Oprócz tego powiedziała mnóstwo interesujących rzeczy np. o jedzeniu instynktownym u dzieci, które jedzą z użyciem wszystkich zmysłów i trzeba na to pozwolić, żeby dziecko miało właściwą relację z jedzeniem i nie tylko. Na koniec trochę optymizmu. Jej zdaniem, każdej osobie cierpiącej na chorobę Alzheimera można jakoś pomóc. Nawet jeśli choroba jest zaawansowana, można ją zatrzymać, a zapomnianych rzeczy nauczyć od nowa! Inne choroby jak autyzm lub zespół Downa mogą wymagać stosowania II etapu diety GAPS stale, żeby zredukować dolegliwości bólowe i wiele negatywnych zachowań spowodowanych życiem w ciągłym bólu.

Nadmiar szczawianów w diecie i organizmie

W szósty dzień warto było posłuchać Julie Matthews o problemach ze szczawianami, które objawiają się dolegliwościami bólowymi np. w miejscu kontuzji, gdzie już jest stan zapalny, bólami oczu czy genitaliów. Bóle mogą być przewlekłe i występować wszędzie. Nawet po jednej kuracji antybiotykowej możemy zniszczyć populację bakterii oxalobacter formigenes rozkładającej szczawiany w jelitach, dzięki czemu nie przedostają się one do krwiobiegu. Szczawiany w komórkach mogą zaburzać pracę mitochondriów. Dieta uboga w szczawiany polega na unikaniu produktów bogatych w szczawiany jak orzechy, szpinak (lepiej jeść jarmuż), nasiona jak chia i sezam, rośliny strączkowe, a w mniejszym stopniu np. buraki i bataty. Oprócz szczawianów dostarczanych w diecie, organizm może sam wytwarzać szczawiany, szczególnie jeśli mamy niedobory np. wit. B 6. Diagnostyka to badanie moczu na obecność kryształów szczawianów. Po ograniczeniu spożycia szczawianów, szczawiany będą wydalane z organizmu, co może spowodować pogorszenie się objawów, a zjedzenie wtedy produktu bogatego w szczawiany może je złagodzić. Pomocny może być też probiotyk o szerokim spektrum działaniu. Julie Matthews i kilka innych osób polecało podczas szczytu probiotyk VSL3, który może pomóc na problemy ze szczawianami i problemy autoimmunologiczne.

Podsumowując, można się było sporo nauczyć i miło było posłuchać wielu ekspertów pozytywnie wypowiadających się o podejściu paleo / primal w kontekście mikrobiomu. Nie ma jednego podejścia, ale ogólnie wiadomo, w jakim trzeba się udać kierunku.

You may also like