Jak podejmować dobre decyzje

autor dnia

Na początek pytanie za tysiąc dolarów 😉 Jeśli ktoś zaproponowałby Wam skorzystanie z rezonansu magnetycznego albo tysiąc dolarów, to co byście wybrali? Ja bym wybrała coś jeszcze innego. Podobnie jak profesor Gerd Gigerenzer. Kim w ogóle jest ten pan o dziwnie brzmiącym nazwisku?

Prof. Gigerenzer jest wybitnym naukowcem, a obecnie dyrektorem jednej z jednostek badawczych Towarzystwa Wspierania Nauki im. Maxa Plancka, należącego do najbardziej prestiżowych instytucji tego typu na świecie. Pierwszy raz zetknęłam się z jego osobą, słuchając jednego z moich ulubionych podcastów Science Weekly (listę moich ulubionych podcastów znajdziecie tutaj). Dziennikarz The Guardian przeprowadził wywiad z prof. Gigerenzerem (dostępny tutaj), który wprost urzekł mnie swoją mądrością. Nawet jak na doborowe towarzystwo występujące w tej audycji, zrobił na mnie duże wrażenie. Naprawdę warto posłuchać i bliżej zapoznać się z tematem ryzyka i podejmowania właściwych decyzji m.in. na przykładzie zdrowia i leczenia, bo sprawy te dotyczą każdego z nas.

Jak podejmować dobre decyzje zdrowotne czy finansowe w świecie niepewności

Wracając do odpowiedzi na pytanie z początku posta, wolałabym zapłacić tysiąc dolarów, żeby nie musieć korzystać z rezonansu magnetycznego. Dlaczego? Tego właśnie i wielu innych ciekawych i przydatnych w życiu rzeczy można dowiedzieć się z książek Risk Savvy i Reckoning with Risk, czyli jak podejmować dobre decyzje, medyczne, edukacyjne czy inwestycyjne w świecie pełnym niepewności? Jak radzić sobie z ryzykiem? Są na to sposoby. Okazuje się, że ewolucja nieźle nas na to przygotowała 🙂 Książki prof. Gigerenzera zdecydowanie warto przeczytać (po polsku na razie ukazała się tylko książka „Intuicja. Inteligencja nieświadomości”). Dlaczego? Przekonajcie się sami na ciekawym przykładzie medycznym.

Profilaktyka zdrowotna

Profilaktyka zdrowotna może przybierać różne formy. Jedne mogą być skuteczne, pozbawione skutków ubocznych, a także przyjemne (np. właściwa dieta, aktywność fizyczna, zarządzanie stresem, dbałość o sen), inne niekoniecznie, bo wiążą się ze sporym stresem i ryzykiem, z którego istnienia wiele osób nie zdaje sobie sprawy (albo przynajmniej do czasu). Co to za formy profilaktyki i jakie niosą ze sobą ryzyko? Jak podjąć decyzję o wyborze profilaktyki, diagnostyki i ewentualnej terapii? Komu ufać, a komu nie?

Czy badania przesiewowe są skuteczne i bezpieczne?

Za jedną z form profilaktyki uważa się badania przesiewowe. Pod ich adresem słychać coraz częściej głosy krytyki np. w niemieckich mediach. W Niemczech istnieje nawet słowo określające fakt, że ktoś zostaje poddany nadmiernemu leczeniu: übertherapisiert. Jak na polskie realia brzmi to może absurdalnie, ale mogę potwierdzić, że takie ryzyko w Niemczech istnieje. Znane są przypadki przeprowadzania niepotrzebnych terapii czy operacji lub przetrzymywania po nich pacjentów w szpitalu dłużej, niż tego potrzebują. Oczywiście chodzi o pieniądze, jakie mają z tego szpitale. Podobne, krytyczne głosy pojawiają się też w Skandynawii, znanej ze swojej postępowości i wysokiej jakości opieki zdrowotnej.

Iść na badania przesiewowe czy nie iść?

Z pomocą przychodzi prof. Gigerenzer, który proponuje dodatkowe pytania, jakie warto sobie zadać: Czy jeśli pójdziemy na badanie przesiewowe, będziemy zdrowsi? Czy będziemy dłużej żyć? Co jeśli postawiona nam zostanie błędna diagnoza (jesteśmy zdrowi, a zostaniemy poddani leczeniu grożącemu powikłaniami)? Co jeśli wynik ze zdrowej osoby zrobi z nas chorego na raka? Jak sobie poradzimy w takiej sytuacji? Co jeśli badanie nie wykryje rozwijającej się już choroby, za to uśpi naszą czujność? Z badań prof. Gigerenzera wynika, że badania przesiewowe nie sprawiają, że mniej ludzi umiera na daną chorobę np. raka. Ludzie, którzy chodzą na badania przesiewowe, nie są zdrowsi ani nie żyją dłużej, tylko mają więcej leczenia, leków i zmartwień…

Jakie pytanie zadać po usłyszeniu diagnozy

Ok., poszliśmy na badania, znaleźliśmy chorobę, lekarz proponuje leczenie. Co teraz? Może to trochę idealistyczne, wręcz naiwne, ale prof. Gigerenzer radzi, żeby zapytać lekarza po ludzku: czy gdyby chodziło o pana/i matkę, zdecydowałby się pan/i na zabieg? Skąd to pytanie? Pamiętajmy, że lekarze to część systemu i funkcjonują w określonym kontekście prawnym i finansowym, zależnym od kraju czy nawet regionu. Zwłaszcza w USA lekarze obawiają się pozwów i to sprawia, że boją się nie wykonać wszelkich możliwych badań albo zaproponować za mało terapii… W Niemczech operacja jest bardziej opłacalna niż w Polsce. A matka nie pozwie, jeśli zabieg nie przyniesie zamierzonych efektów, dlatego lekarz raczej odpowie szczerze.

Każdy ma prawo podejmować własne decyzje i jego prywatną sprawą jest, czy pójdzie na badania przesiewowe i podda się ewentualnemu leczeniu czy nie. Decyzja prawie zawsze należy do nas, nie do lekarza, jak czasem się nam wmawia, rodziny czy kogokolwiek innego. Warto więc poświęcić chwilę na refleksję, poznanie innych punktów widzenia i nauczenie się podejmowania dobrych decyzji, na przykład dzięki książkom prof. Gigerenzera.

You may also like