Jak oszczędzić na leczeniu i gdzie kupować suplementy

autor dnia

Leczenie nie jest tanie… Wiadomo o tym co najmniej od czasów Kochanowskiego 😉 Ani często nawet dbanie o siebie czy profilaktyka. Co można zrobić, żeby wyszło jednak trochę taniej? Oczywiście można próbować leczyć się samemu, o czym pisałam tutaj, bo dużo ekspertów ze świata zdrowia udostępnia cenne informacje, z których możemy korzystać, nieodpłatnie w internecie. Można kupować suplementy i inne produkty w promocji lub subskrypcji. Ale czasami potrzebna jest porada specjalisty albo zabieg. Co wtedy? 

Leczenie u studentów

Można skorzystać z kliniki/przychodni studenckiej. W Polsce nigdy nie korzystałam, bo leczenie prywatne nie jest według mnie aż tak kosztowne, a często dane terapie w ogóle nie są refundowane, więc nie ma co szukać tańszej opcji. Za to w UK skorzystałam za radą bardziej doświadczonej osoby (tu dziękuję, Emilii) i polecam 🙂 Opłacało się nawet wsiąść w pociąg i pojechać do innego miasta. Nawet licząc czas, wyszło taniej… A na pewno nie tak drogo jak lecieć do Polski i tam robić badania czy do dość odległej polskiej przychodni w UK, gdzie i tak można zbadać więcej za mniej niż zwykle w tym kraju. W uczelni kształcącej przyszłych terapeutów można było skorzystać z konsultacji ze specjalistą ds. żywienia oraz chodzić na zabiegi akupunktury.

Jak wyglądają konsultacje

kolorowe monetyKonsultacje mogą się odbywać w różnym formacie: może prowadzić je specjalista (np. dietetyk, naturopata) a student/studenci obserwują i potem pomagają ustalić plan działania (wyniki burzy mózgów mogą być bardzo ciekawe i dać obiektywniejszy obraz sytuacji, gdy w jednej grupie są np. weganie i paleowcy, niż gdyby wszystko ustalała jedna, nawet bardzo doświadczona, ale jednak zawsze trochę uprzedzona, w ang. znaczeniu biased, osoba). Do tego można potem mieć niezły argument, żeby poprosić lekarza państwowej służby zdrowia o skierowanie na badania, no, bo skoro dietetyk kliniczny polecił i brzmi to sensownie u danego pacjenta, to normalnemu lekarzowi nie będzie łatwo odmówić. A nie wszędzie wszystko w ogóle da się zbadać bez skierowania (no i koszty znów ogromne). Czasem konsultacje wyglądają tak, że wszystko robi student, a tylko konsultuje plan leczenia czy jakieś trudniejsze elementy z wykładowcą. Tak miałam na akupunkturze, kiedy np. jedna z igieł miała znaleźć się blisko mojego oka 😀 Brzmi trochę strasznie, ale nie było tak źle 😉 Co ciekawe, takie konsultacje dają większą możliwość eksperymentowania, a wręcz są okazją do niego i to dla wszystkich zainteresowanych. Dzięki temu miałam możliwość skorzystania z zabiegów, których w gabinecie doświadczonego specjalisty może bym nigdy nie miała zrobionych. I wcale nie były ryzykowne, a… relaksujące.

Akurat tak się składa, że byłam w instytucji kształcącej naturopatów i specjalistów z dziedzin medycyny chińskiej lub pokrewnych (akupunktura, ziołolecznictwo) i przeważnie nie były to ich pierwsze studia i np. trafiłam na prawnika. Przez tę większą dojrzałość studentów w ogóle też nie miałam wrażenia, że konsultuję się ze studentami, a nie doświadczonymi terapeutami. To na kolejny plus.

Leczenie u studentów stomatologii

Ogólnie tak dobrze poszło, że postanowiłam nie tylko kontynuować tam konsultacje, ale też wybrać się na podobne do studentów stomatologii na uniwersytecie w mieście, w którym mieszkam. Znam już kogoś, kto przeżył, więc zaryzykowałam 😉 Czasem takie konsultacje wiążą się też ze spełnieniem określonych warunków np. przyjściem w z góry narzuconym terminie (bo akurat wtedy dany student ma zajęcia), ale jeśli możemy je spełnić, to czemu nie? Plus jest tu natomiast taki, że studenci będą dysponować najnowszą wiedzą i korzystać z nowych metod leczenia, które w zwykłym gabinecie mogą się pojawić dopiero za kilka czy nawet kilkanaście lat. Ponadto wszystko jest bardzo dokładnie sprawdzone. Najpierw zęby, dziąsła, jamę ustną, szczęki i szyję sprawdza studentka, a potem nauczyciel akademicki. Pani profesor (o ile dobrze doczytałam) pochwaliła moje polskie plomby 😉 Niektóre były tak dobrane, że w ogóle ciężko było się ich dopatrzyć (zwłaszcza studentce).

Po konsultacji okazało się, że dieta paleo służy moim zębom. Kiedyś co pół roku dentystka znajdowała mi ubytek (pytanie, czy naprawdę musiała, czy tylko chciała zarobić), a teraz po półtorarocznej przerwie wszystko było w porządku. Nawet niespecjalnie kamień mi się zrobił. Jedyne co, to muszę uważać na mycie zębów po mocno kwaśnych produktach (cytrusy, woda z sokiem z cytryny albo witaminą C, którą następnym razem kupię jednak w tabletkach zamiast proszku), żeby nie uszkodzić sobie szkliwa. Moja higiena jamy ustnej też działa (mycie zębów pastą bez fluoru dwa razy dziennie i nitkowanie na wieczór, a ostatnio też gumy do żucia z ksylitolem). Więcej informacji o prawidłowej higienie jamy ustnej znajdziecie tutaj.

Plusy i minusy leczenia się u studentów

Ze studentami jest też o tyle lepiej, że nie leczą w celach zarobkowych, tylko edukacyjnych, więc nie ryzykujemy zdrowia naszych zębów i jednocześnie finansów, jak to obecnie ma miejsce w wielu gabinetach nastawionych wybitnie komercyjnie („To może usuniemy ósemki?”, „Ostatnie zdjęcie panoramiczne było dwa lata temu, to możemy jeszcze poczekać, ale można też zrobić nowe”). Jedyny chyba minus jest taki, że większość czynności robiona jest przez studentkę i wykładowcę, więc trwa dwa razy dłużej. Moja pierwsza wizyta trwała 2 godziny (w tym formalności i zdjęcia 2 zębów na wszelki wypadek). Coś za coś.

Ostatnio mało też brakowało, że miałabym też studenta medycyny podczas wizyty w gabinecie u lekarza w mojej przychodni, ale akurat jak była moja kolej, to student czy studentka gdzieś wybyła. Może jeszcze to nadrobię 😉

Kupowanie leków, ziół i suplementów taniej

Na co zwrócić uwagę, kupując suplementy

opakowania z suplementamiKiedyś cieszyłam się, że coś znalazłam 😉 A potem w miarę wydłużających się i rosnących (na razie) wydatków, które pewnie nigdy całkiem się nie skończą, zaczęłam poświęcać więcej czasu na porównywanie cen i wyszukiwanie tańszych zamienników. Kupując suplementy trzeba zwrócić uwagę na kilka rzeczy np. w przypadku suplementacji magnezem będzie to:

  • rodzaj i ilość substancji czynnej (cytrynian czy taurynian i ile mg na 1 kapsułkę/tabletkę)
  • dawkowanie (potrzebujemy 1 kapsułki czy może 4, żeby wziąć zalecone 400 mg dziennie?)
  • ilość kapsułek/tabletek/gram w stosunku do ceny
  • dodatki (czy magnez będzie zawierał wit. B6 i przekroczymy dawkę, bo bierzemy multiwitaminę albo nie będziemy mogli go brać na wieczór, bo wit. B nas pobudza)
  • wypełniacze itp. (tylko żelatyna czy może 5 różnych substancji?)
  • dostawa (koszt i czas oczekiwania, dodatkowe opłaty)

Kupując nie na stronie producenta, ale np. na Amazonie albo Ebayu itd. należy liczyć się z tym, że nie zawsze będziemy mieć 100% informacji o składzie produktu (jeśli np. nie ma zdjęcia etykiety) i możemy się zdziwić. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, trzeba sprawdzić u producenta.

Teoretycznie, jeśli dwa suplementy mają dokładnie takie same powyższe parametry, możemy sobie kupić ten, który jest tańszy lub szybciej zostanie przysłany. Teoretycznie, bo jeszcze jest kwestia jakości. Nie wszystkie firmy mają równie wysokie standardy (np. robią badania czy mają odpowiednie certyfikaty). Wtedy warto zastanowić się, czy jeśli mamy kilka suplementów do wyboru i sporą rozpiętość cenową, najtańszy suplement będzie jednocześnie najlepszy. Wtedy jak ze wszystkim: nie kupujmy najtańszego ani najdroższego, tylko coś pośredniego. Czasami dietetycy i inni specjaliści powiedzą, że chociaż suplement x wyprodukowany w Polsce ma ten sam skład, co wyprodukowany na Ukrainie, to w wynikach badań u pacjentów widzą większą różnicę po tym drugim… Kiedy widzicie 5 suplementów o bardzo podobnej cenie i bardzo podobnym lub identycznym składzie, można jeszcze kierować się firmą i jej marką. Są pewne firmy, których produkty chętnie kupuję i są polecane przez dietetyków, których uważam za bardzo kompetentnych. Przy tym większość ich produktów nie jest strasznie droga:

  • suplementy na nietolerancję histaminyNow foods
  • Jarrow formulas
  • Doctor’s Best
  • Swanson
  • Life Extension
  • Thorne Research

Czasami gwarantem jakości będzie też dystrybutor, który dokonuje wstępnej selekcji produktów do swojego sklepu. Strony, na których najczęściej robię zakupy to:

  • iherb
  • Muscle Zone
  • jedna z polskich aptek internetowych
  • MyProtein (ci akurat mają chyba tylko własne produkty)

Jeśli kupujecie na stronach jak Amazon, Ebay, Allegro i sprzedawcą nie jest producent, to należy sprawdzić, jakie oceny i recenzje ma wśród kupujących dany produkt oraz sprzedawca. Bezpieczniej kupić trochę drożej produkt z większą liczbą ocen niż taki, który jeszcze nie ma żadnej.

Kiedy kupuję suplementy, to przeważnie przeglądam powyższe sklepy, Amazon, Ebay i ewentualnie strony producentów i porównuję dostępność, jakość produktów oraz ceny. Zwłaszcza przy międzynarodowych zakupach trzeba zwracać uwagę na sposób, cenę i czas oczekiwania na dostawę, a nawet na opłaty celne i podatek. Zajmuje to na pewno więcej czasu niż kupienie pierwszego lepszego suplementu, ale oszczędności czasami mogą wynosić nawet 50%. Nawet jeśli nie zaoszczędzimy aż tyle, to zawsze trochę zaoszczędzimy, co w dłuższej perspektywie robi jednak różnicę.

Promocje, kody rabatowe na zakupy i programy lojalnościowe

Warto też korzystać z promocji, ale te pojawiają się i znikają albo są tylko na pierwsze zakupy. Niektóre sklepy mają je prawie cały czas albo okresowo (np. Holland&Barrett). Często promocje na badania np. na wiosnę daje Diagnostyka. Jeśli przymierzacie się do jakiś zakupów czy badań, warto zapytać o kod promocyjny np. na grupach i internetowych (jak ta lub ta). Czasami kody promocyjne można znaleźć na blogach poświęconych zdrowiu, diecie i wellness jak ten czy ten. Autorka tego drugiego, Joanna Haśnik, często informuje o promocjach na badania. Czasami jedne zakupy generują nam punkty lub zniżki na kolejne zakupy czy badania. W iherb dostaniemy 10% zniżki na kolejne zakupy. W Muscle Zone czy ww. H&B zbieramy punkty. Ponadto możemy zrobić subskrypcję np. na Amazonie i zamawiając dany produkt regularnie, kupować go o kilka % taniej. Inna metoda to kupienie np. 3 opakowań od razu. Nie zawsze, ale często dzięki zakupowi kilku produktów, dostaniemy zniżki.

Jeśli mieszkacie poza Polską i interesują Was też inne zakupy, to zapraszam po więcej informacji tutaj.

You may also like