Jak stosować żółtka na włosy

autor dnia

Czym zastąpić szampon do włosów? Jest wiele takich produktów naturalnych. Jednym z nich są jajka, a zwłaszcza ich żółtka. Eksperymenty z myciem włosów żółtkami jajek zaczęłam w Wielkanoc, kiedy zniechęcona ciągłym myciem moich półdługich, na drugi dzień już przyklapniętych włosów, zaczynałam się zastanawiać nad sposobem uniknięcia mycia co drugi dzień albo ścięciem i myciem codziennie… Nieszczególnie miałam ochotę aż tak wnikać w temat pielęgnacji, bo w końcu nie chodziło tu o zdrowie, więc stawka nie była aż tak wysoka 😉 Do fryzjera też wolę chodzić co pół roku podciąć końcówki, włosy wiązać w kitkę i mieć święty spokój. Bardziej chodziło o oszczędność czasu (napiszę jeszcze o automatyzacji mojego paleo gospodarstwa) i wygodnictwo, bo wizja wstawania pół godziny wcześniej i mycia włosów rano mnie przeraża.

Mycie włosów bez szamponu (ang. no-poo) nie jest wcale takie proste, zwłaszcza gdy mamy od lat albo od zawsze włosy przyzwyczajone do szamponów i nasza skóra głowy nie produkuje naturalnych substancji (sebum), które utrzymują włosy w zdrowiu i dobrej formie. Nie jest to też super tanie, chociaż może zależeć od metody. Może być też bardziej czasochłonne, jeśli nie uda się nam zmniejszyć tą metodą częstotliwości mycia, ale warto spróbować różnych metod i sprawdzić, czy jednak korzyści jednak przeważą.

Mycie włosów żółtkiem – dlaczego warto spróbować

6 jajek w opakowaniuDomowy szampon jajeczny pamiętam jeszcze z dzieciństwa, tj. z lat 80. U mnie co prawda szamponu jajecznego nie stosowano (z dzieckiem to tak faktycznie niezbyt wygodnie), ale pamiętam, że w przypadku np. wypadania włosów stosowano go jako maskę na włosy/odżywkę u dorosłych. Umęczona częstym myciem i zdegustowana jego efektami na moich włosach, postanowiłam spróbować jajecznego no-poo.

Jeśli kogoś ta metoda dziwi/brzydzi, to można sobie pomóc na parę sposobów. Mnie po pierwsze przekonały, jak w przypadku jedzenia podrobów, o czym pisałam tutaj, dobre wspomnienia z dzieciństw. Po drugie dużo daje dowiedzenie się więcej o zasadzie działania tego szamponu. Szampon działa dlatego, że w żółtku jajka zawarta jest lecytyna będąca naturalnym emulgatorem, tj. substancją, która umożliwia połączenie się składników naszego szamponu w skuteczną całość (ubijanie, czyli łączenie mechaniczne pomaga dodatkowo), a następnie działa, łącząc tłuszcz z wodą i tworząc emulsję myjącą. Dobrze jest też wiedzieć, że żółtko zawiera witaminy (A, D, E, K, wit. z grupy B) i minerały (m.in. wapń, żelazo, cynk), dzięki którym włosy zostaną dodatkowo odżywione. Jak rozumiemy, to mniej się boimy 😉 Po trzecie, kuszą efekty, jakie możemy osiągnąć po no-poo (dużo rzadsze mycie włosów), a szampony raczej ich nie dadzą. No i jak ktoś lubi kogiel-mogiel, to nad czym się tu jeszcze zastanawiać? 😉

Myślę, że metodę z jajkiem ponownie odkryłam w najlepszym momencie! Jajka, na które tak naprawdę zaczyna się wiosną sezon, kojarzą się nie tylko z Wielkanocą, wiosną, ale też z odnową, jakąś cyklicznością. I z tym szamponem tak było: nowo odnaleziona, a jednocześnie stara metoda i trochę odnowy biologicznej 😉 Żartobliwie określam tę metodę jako oczyszczająca terapia jajem 😉 To też budzi jakieś takie magiczno-słowiańskie (a może jeszcze starsze?) skojarzenia… Myślę, że to metoda bardzo w duchu paleo 🙂

Przepis na domowy szampon jajeczny:

łyżeczka pełna kakao nad miseczkąSkładniki:

  • 2 żółtka
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1/2 łyżeczki oliwy
  • 1 łyżeczka soku z cytryny (dla obniżenia pH)
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka kakao (najlepiej, gdy mamy ciemne włosy)
  • opcjonalnie: odrobinę olejku eterycznego np. lawendowego dla zapachu

Sposób mycia włosów żółtkiem:

Wszystko razem ubić na kogiel-mogiel. Umyć włosy wodą, osuszyć ręcznikem, a następnie dobrze wmasować szampon w wilgotne włosy, założyć folię na głowę (ja zakładam biodegradowalny worek na odpadki kuchenne 😀 ), owinąć ręcznikiem, po ok. 20 min. spłukać wodą i wodą z octem. Bardzo polecam też dodać 1 łyżeczkę kakao. Piękny, czekoladowy zapach sprawia, że w trakcie zabiegu czujemy się jak w spa 🙂 Może to przekona sceptyków 😉 W internecie znalazłam jakieś śladowe informacje o tym, że korzystnie może to wpłynąć na kolor włosów u szatynek. Jak widać, żółtka to tak naprawdę kosmetyk 2 w 1, szampon i maseczka do włosów. Po umyciu włosów warto znowu obniżyć pH i spłukać włosy wodą z octem (nalewam tak na oko kilka łyżek na dno szklanki, dopełniam wodą i na sam koniec płuczę włosy).

Efekty mycia włosów jajkiem

Ważne jest też, żeby dać czas zadziałać metodzie i przyzwyczaić włosy. Oczywiście, część efektu może być widoczna już po pierwszym myciu, ale na pełną ocenę skuteczności tej metody przyjdzie nam pewnie poczekać do kilku tygodni. Jeśli jednak z mycia na mycie jest gorzej, to też nie ma co iść w zaparte i lepiej zmienić metodę. Ja tak miałam z sodą, o czym pisałam tutaj. Natomiast jajko pozytywnie mnie zaskoczyło już po pierwszym myciu 🙂 Po pierwsze… udało się! Włosy po myciu były tak samo czyste jak po szamponie. Wydawały się nawet miększe i puszystsze. Kolejną pozytywną zmianą była redukcja zapachu „spoconej głowy”. Zapach włosów był mniej (minimalnie jeśli już) wyczuwalny na 3 dzień niż po szamponie na 2. Można powiedzieć, że to poprawa o 50%. Sama świeżość ich wyglądu wydłużała się trochę z każdym myciem. Ja się w ogóle tak zorganizowałam, żeby zacząć eksperyment w ferie wiosenne, czyli mogąc przez 2 tygodnie pozwolić sobie na eksperymentowanie z wyglądem i na początku po prostu przymuszenie włosów do mycia co 3, a nie nie co dwa dni. Może to też wspomogło tę metodę. Jak po 4 myciach, na 3 dzień wystarczyło umyć pasemka przy czole wodą z kroplą szamponu i można było normalnie funkcjonować w społeczeństwie, to uznałam to za sukces 🙂 Polecam też tę metodę podczas kąpieli w wannie, bo to po prostu wygodne. Ideałem było by po prostu myć tak włosy raz na tydzień 😉 Może kiedyś dojdę do tego etapu.

You may also like