Czy paleo jest czasochłonne?

autor dnia

Na pewno może być, ale nie musi 😉 Moje aktualnie nie jest, bo zautomatyzowałam sporo czynności domowych jak robienie zakupów, zmywanie i sprzątanie. Nie do końca wyszło z gotowaniem, ale zamierzam wrócić do tematu. Ogólnie jestem zadowolona z osiągniętego efektu. Jak więc oszczędzać czas i być paleo?

Co wolisz: czas czy pieniądze?

Myślę, że można mieć wszystko, tylko nie zawsze w tym samym czasie 😉 Dlatego za całokształt naszego (domowego) życia płacimy albo pieniędzmi, albo czasem, tj. własną pracą, u kogoś albo u siebie. Przy czym pieniądze można zawsze zarobić, a straconego czasu już nie odzyskamy.

Jak wygląda moje paleo

Pewnie w jakiś 99% przestrzegam wykluczenia produktów, które nie są paleo (zboża i pseudozboża, strączki, mleko, wysoko przetworzony syf). Przy czym nie zwracam szczególnej uwagi ani na sezonowość, ani na lokalność. Inaczej zimą na AIP, na którym byłam przez jakiś czas, musiałabym najprawdopodobniej umrzeć z głodu albo kulinarnej nudy i beznadziei.misa z warzywami Życia bez awokado, kakao, kokosa i kawy sobie nie wyobrażam. A w każdym razie bardzo trudno. Sezonowość oddają u mnie raczej przyprawy, rodzaj obróbki termicznej czy udział surowych produktów w diecie. Lodów zimą nie zjem itd. To tak trochę w duchu kuchni chińskiej 5 przemian i zdrowego rozsądku/żołądka.

Staram się zwracać uwagę w miarę możliwości na jakość. Kupuje głównie w supermarketach i internecie, ale jak mam możliwość wyboru eko produktu, to go biorę. Są to przeważnie warzywa, trochę owoców i kurczak z wolnego chowu. Na inne mięso tego typu mnie nie stać ani finansowo, ani czasowo (o ile ta druga opcja w UK w ogóle jest wykonalna). I tak taka dieta sprawdza się to u mnie nieporównywalnie lepiej niż jedzenie najbardziej ekologicznych zbóż. Owszem, zamierzam dążyć do poprawy diety i mięso grass-fed mam w planach, ale to raczej odleglejsza przyszłość.

Większość produktów obrabiam termicznie (gotowanie, parowanie, pieczenie, smażenie, różne opcje w multi cookerze). W 99% jem to, co sama zrobię. Gotowaniem i innymi sprawami domowymi zajmuję się głównie ja, bo nie muszę pracować na pełny etat. Gotuję 6 dni w tygodniu. Jedno gotowanie wieczorem daje kolację, a następnego dnia śniadanie i obiad dla 2 osób. W zestawie są warzywa, przeważnie z mięsem i czasem jajka/ryba. Raz w tygodniu, w piątek wieczorem, gotuję na 2 dni, tzn. piekę kurczaka, czasem też bekon i dużo warzyw, żeby starczyło na sobotę i można było mieć ten dzień wolny. Czasem starcza nawet do niedzieli rano. Czyli przeważnie jedzenie jest tylko odgrzewane i dorzucam świeżą marchewkę, ogórka czy awokado.

Jak jestem w domu jem 3 główne posiłki i 2 większe przekąski. Mięso z warzywami na śniadanie, kawę z czekoladą i masłem (nie paleo 😉 / śmietanką kokosową na drugie, potem mięso z warzywami, owoc na podwieczorek i warzywa na kolację. Staram się rotować mięso, raz drób, raz czerwone i warzywa, żeby w miarę możliwości nie jeść tego samego produktu codziennie. Z paroma wyjątkami się udaje. Nie gotuję nic wymyślnego w tygodniu. Mam prosty i skuteczny system, żeby nie zastanawiać się ciągle, co do garnka. Jeśli chcę wypróbować nowy przepis na danie główne, robię to przeważnie w weekendy.

Jak wygląda mój system zarządzania paleo domem i czasem

pudełko pełne puszek mleka kokosowego

  • Mam na komórce, czyli zawsze ze sobą, współdzieloną listę zakupów, żeby nigdy niczego nie zapomnieć, nie kupować niepotrzebnie i zawsze móc oddelegować zakupy, jeśli zajdzie taka konieczność. Można coś takiego zrobić w aplikacji Out of Milk, której kiedyś używałam (teraz mam listę w OwnCloud)
  • Robię raz w tygodniu duże zakupy online w supermarkecie ASDA z dostawą. Do północy przed dostawą mam możliwość zmieniania zamówienia, więc jak widzę, że coś się kończy, to nie dodaję do listy zakupów na komórce, tylko do koszyka. Zakupy starczają na ok. 3 dni. Bierze się to stąd, że nie mam dużo miejsca na przechowywanie warzyw i nie wytrzymują przeważnie dłużej, a mrożonych nie lubię. Mięso częściowo mrożę, więc mam na 5 dni. Dostawy kosztują aktualnie 6 funtów za miesiąc. Koszty wzrosły, bo tańszy i równie dobry supermarket (Lidl/Aldi), gdzie chodziłam na zakupy nie ma opcji dostaw. Mam  też więcej eko warzyw, więc koszt też trochę wyższy. Zakupy przyjeżdżają w niedzielę, następnie jedna osoba w środę idzie po drodze z pracy do innego marketu, a druga w czwartek do pobliskiego sklepu. Awaryjnie wchodzimy gdzieś po drodze, jak się czegoś zapomni albo nie dostarczą czegoś. Oszczędność czasu co najmniej 1,5 godziny tygodniowo. Wzrost kosztów jedzenia: do 1/4.
  • Wszelkie produkty, po które chodziłam regularnie do kilku innych sklepów, kupuję on-line. Po prostu znalazłam większą ilość na Amazonie w podobnej cenie i kupuję na zapas w internecie. Zamówienie robię przeważnie na raz w miesiącu, najczęściej na samym początku. Nie mam dużo miejsca do przechowywania, więc jest to tylko kilka produktów. Ceny podobne do produktów kupionych offline. Oszczędność czasu co najmniej 30 minut tygodniowo.
  • Mam pełnowymiarową zmywarkę i tabletki 3 w 1. Genialny wynalazek i chyba ten model, wybrany ze względu na parametry, design (wygodna rączka) i materiał (stal nierdzewna). Uwielbiam jej subtelny, przypominający może trochę deszcz, dźwięk 🙂 Włączana po kolacji działa wręcz kojąco. Zmywarka jest klasy A++. Liczę na oszczędność wody, chociaż pewnie kosztem prądu. Zaoszczędza mi jakieś 30-40 minut dziennie!!! Nie muszę już rezygnować z robienia czegoś w kuchni, bo za dużo nabrudzę i nie będzie mi się chciało umyć… Cena w promocji: 270 funtów z dostawą i trzykrotnie przepłacona, źle zrobiona instalacja po znajomości za 70 funtów (firma robi za 20).
  • Mam autonomiczny odkurzacz z funkcją mopa. Zaoszczędza jakieś 30 minut tygodniowo, jest bardzo ładny i zajmuje mało miejsca, co się sprawdza w dość małym mieszkaniu. Cena w dużej promocji: 120 funtów. Chociaż czasem trzeba go dopilnować pilotem, uważać, żeby nie zaplątał się w kable itd. Niestety mop miał bardzo delikatną nakładkę i zepsuł się już w pierwsze dni, więc mopuję mieszkanie tradycyjnie. Jest to o tyle przydatne, że odkurzacz nie wjedzie w każde miejsce i czasem trzeba po nim trochę poprawić. Nie wiem, czy w przyszłości zdecyduję się na kolejny taki bajer. Może.
  • Mam multi cooker, konkretnie instant pot. To miał być wolnowar i wszystkie inne urządzenia kuchenne w jednym. opcje gotowania multi cookeraMiałam tam włożyć jedzenie, nacisnąć guzik i szybko wszystko mieć ugotowane. Nadaje się najlepiej do dań jednogarnkowych typu bigos, curry, zupy, ale mięso z ziemniakami i warzywami też da się radę zrobić. A nawet upiec ciasto 😉 Chociaż tego ostatniego jeszcze nie próbowałam. Plusem jest to, że nie ma prawie zmywania, nie ma intensywnych zapachów w mieszkaniu jak np. po pieczeniu. Życie bardzo ułatwia timer. To zwłaszcza dobre dla osób zapracowanych czy zajętych, mijających się w domu. Jedna osoba pakuje urządzenie, nastawia timer, druga wyłącza czy przestawia itd. Cena ok.: 80 funtów z dostawą.
  • Mam mikrofalę i  jedzenie odgrzewam 2 razy dziennie, co zajmuje 6 minut. W parowarze byłoby to z 20 minut. Mikrofala była na stanie w mieszkaniu/mamy w pracy, więc nie liczę. Tak, zdania co do jej negatywnego wpływu na zdrowie, bądź jego braku są podzielone
  • Mam blender ręczny z nakładkami, który może przybliży mnie trochę do malaksera i ułatwi krojenie czy inne czynności kuchenne (ale z drugiej strony będę wtedy kupować i robić więcej jedzenia…). Kupiłam go w internecie i bez oglądania w sklepie, więc nie dopatrzyłam, że ma dość mały pojemnik do szatkowania warzyw… Zamierzam dokupić większy pojemnik np. do robienia ciasta. Przez to cena wzrośnie jak za nowy model. Mój błąd. Sam sprzęt się sprawdza i nawet pasuje mi lepiej niż bledner kielichowy. Zamiast jednego kielicha mamy różne nakładki i możemy używać ich też w innych naczyniach, więc można obrobić jedzenie kilkoma technikami, bez mycia w międzyczasie czegokolwiek.

Czego nie mam?

  • Nie mam dużej lodówki / zamrażalki
  • spiżarki / piwnicy do przechowywania zapasów
  • ewentualnie: ogrodu /sadu

Ile kosztuje automatyzacja gospodarstwa domowego

Automatyzacja była wdrażana stopniowo przez, powiedzmy, że ok. pół roku. Jednorazowy koszt zakupu urządzeń to ok. 500 funtów (za pół ceny nowego odkurzacza został też odsprzedany stary). Wzrosły rachunki za prąd (jedno zmywanie to ok. 0,5 funta, ale zmieniłam program na krótszy, więc może trochę spadnie), czyli w ciągu pół roku daje to na razie ok. 100 funtów więcej za prąd. Do tego jeszcze wzrost kosztów jedzenia i doszły dostawy do domu, czyli jakieś 120 funtów miesięcznie, przy czym też podniosła się trochę jakość jedzenia (więcej warzyw eko). Jedzenie i dostawy jedzenia to jakieś drugie 700 funtów w ciągu pół roku i to akurat będzie stały wydatek, chociaż mam nadzieję, że jakoś te koszty ogarnę i trochę obniżę…

Ile czasu można zaoszczędzić na automatyzacji

Tygodniowo wychodzi na razie ok. 400 minut, czyli 57 minut dziennie 🙂 Przez pół roku, czyli 26 tygodni, wychodzi 10400 minut, czyli ok 173 godzin, czyli… ponad 2 tygodnie długich, dwunastogodzinnych dni. Albo przeliczmy te 173 godz. na zarobki. Płaca minimalna dla osób powyżej 25 r. ż. w UK to 7,5 funta. Nawet przy najniższych zarobkach daje to 1462.5 funtów, czyli inwestycja zwraca się w przynajmniej 50%. Tak myślę, bo matematyka nie była nigdy moją mocną stroną, oględnie mówiąc 😉 Na koniec jeszcze trzeba zapytać, ile zatem czasu potrzeba na moje paleo gospodarstwo domowe? Zakupy powinny zająć 90 minut tygodniowo, przygotowywanie jedzenia ze sprzątaniem kuchni, pakowaniem itd. może do 90 minut dziennie, czyli 630 minut tygodniowo, sprzątanie mieszkania (kuchnia z aneksem, mała łazienka, sypialnia, przedpokój) do 90 minut tygodniowo, 2-3 prania z rozwieszaniem ok. 45 minut. I… chyba tyle, co daje 855 minut tygodniowo, czyli ok. 2 godz. dziennie, żeby wszystko w domu chodziło jak w szwajcarskim zegarku. W miarę możliwości część tych prac jest planowana na weekend, żeby nie musieć męczyć się dodatkowo po pracy. Po pracy zostaje tylko gotowanie i dokupowanie jedzenia 2 razy w tygodniu po drodze albo gdzieś blisko. Na ile to wszystko robię, bo żyję w stylu paleo? Może w 1/3? Głównie chodzi tu o kupowanie świeżego, nieprzetworzonego jedzenia i gotowanie. Myślę, że czasowo i finansowo nie jest to wysoka cena za możliwie najwyższą jakość życia. Ciekawa też jestem, czy da się gdzieś jeszcze zaoszczędzić trochę czas albo coś zautomatyzować? Wszelkie pomysły mile widziane 😉

You may also like