Pasożyty: objawy i leczenie. Relacja ze szczytu

autor dnia

W dniach 11-18 września odbył się internetowy szczyt poświęcony pasożytom, chorobom przez nie wywoływanym i sposobom leczenia, który zorganizował dr Jay Davidson (jego stronę znajdziecie tutaj). Interesuje Was ten temat i przegapiliście szczyt mimo zapowiedzi na profilu bloga? 😉 Albo poniższa relacja przekona Was, że warto posłuchać? Tutaj możecie wykupić dostęp do wszystkich nagrań z ponad 30 ekspertami w dziedzinie zdrowia. Dzięki informacjom ze szczytu można podjąć skuteczniejsze leczenie i działania profilaktyczne. Według mnie warto posłuchać i wiedzieć więcej o tym fascynującym temacie. Oto, czego możemy się dowiedzieć dzięki szczytowi o pasożytach.

Jak można zarazić się pasożytami

Tutaj ciekawostka. Wiele osób myśli, że pasożytami zarażamy się głównie przez jedzenie i najlepiej jeszcze w jakimś egzotycznym miejscu. Jednak częstym źródłem infekcji jest zanieczyszczona woda. Zarówna ta, którą pijemy, jak i np. woda w zbiornikach słodkowodnych, gdzie się kąpiemy (mogą znajdować się w niej np. pasożyty, która pozostawiły tam wcześniej zwierzęta), spacerujemy boso. Zbiorniki słonowodne są bezpieczniejsze, bo sól ma działanie antymikrobowe.

Objawy zakażenia pasożytami

Wniosek ze szczytu jest jeden. Infekcje pasożytnicze mogą dawać właściwie wszystkie objawy, od bladej skóry, podkrążonych oczu, wysypek czy zmęczenia po problemy trawienne. Pewnym sygnałem, że mogą być one spowodowane właśnie pasożytami, a nie innymi czynnikami, będzie nasilanie się objawów w okolicy pełni księżyca. Jak wiemy, księżyc mocno oddziaływa na przyrodę ożywioną i nieożywioną, więc na pasożyty też. W niektórych przypadkach może nie tyle chodzi o ich zwiększoną aktywność, a… objętość. Często dzieje się tak zwłaszcza w przypadku pierwotniaków, które same składają się głównie z wody i po prostu pęcznieją wtedy w organizmie, przez co stają się bardziej wyczuwalne. Tę tajemnicę pełni księżyca wyjaśnił dr Raphael d’Angelo, którego stronę znajdziecie tutaj. Trzeba też pamiętać, że pasożyty mogą być całkiem sporymi organizmami, które zawierają w sobie bakterie i wirusy, a nawet metale ciężkie. Usunięcie pasożyta może spowodować uwolnienie tych wszystkich toksyn do organizmu. Bardzo ciekawą rzecz powiedział dr Klinghardt, którego stronę znajdziecie tutaj, a mianowicie, że objawem obecności pasożytów mogą być zaburzenia hormonalne, zwłaszcza tzw. przewaga estrogenowa (u obu płci). Dzieje się tak dlatego, że pasożyty absorbują nie tylko składniki odżywcze, ale także metabolity hormonów w jelitach i mogą je konwertować do estrogenu.

Jak chronić się przed pasożytami

W podróży wygląda to moim zdaniem podobnie jak podczas… antybiotykoterapii (mój konkretny przykład takiej suplementacji podczas leczenia helicobacter pylori znajdziecie tutaj), tj. s. boulardii (profilaktycznie i przy objawach biegunki), probiotyki (zwłaszcza SBO wytwarzające substancje antymikrobowe), a do tego enzymy trawienne (jak ktoś może to też Betaine HCL). Do wody można dodawać kilka kropli ekstraktu z pestek grejpfruta. Dobrze jest też pić tylko wodę butelkowaną (sama się o tym przekonałam na Krymie, kiedy piłam tylko taką i nie miałam zatruć, z którymi wiele osób miało problem po piciu… herbaty w hotelu), ewentualnie napoje gazowane (niższe pH nie sprzyja pasożytom), unikanie lodu i jedzenie w lokalnych restauracjach niż serwujących w egzotycznym kraju np. kuchnię europejską (jakby ktoś w ogóle miał taki pomysł). Na wszelki wypadek dobrze jest też zabrać ze sobą jakiś system filtracji wody. Wszystko to polecała farmaceutka i podróżniczka dr Anh Nguyen, której stronę znajdziecie tutaj.

Jak wykryć pasożyty w organizmie

Niestety nie jest to proste. Pasożyty nie są postrzegane przez współczesną medycynę jako wielkie zagrożenie, zwłaszcza w krajach rozwiniętych, gdzie lekarze nieszczególnie się ich spodziewają, a testy robi się raz i na szybko. Pacjentom poleca się powtarzanie standardowych testów, zwłaszcza w okolicy pełni księżyca.

Jak leczyć choroby pasożytowe

Przede wszystkim ostrożnie i najlepiej ze specjalistą. Z jednej strony pasożyty mogą produkować substancje, które nawet na lata po usunięciu pasożyta mogą działać na organizm (np. helminty stosowane w leczeniu chorób zapalnych jelit), po drugie mogą uwolnić różne inne patogeny, zwłaszcza kiedy zostaną usunięte bardzo szybko np. lekiem Alinia, który sprawia, że wręcz „wybuchają” jak to określił dr Klinghardt. Tak na marginesie dodam ciekawostkę, że Alinia ma potencjał nie tylko przeciwpasożytniczy i przeciwwirusowy, ale może być skuteczna także w niektórych infekcjach bakteryjnych np. helicobacter pylori (więcej tutaj). Wiele osób podkreślało konieczność regularnego detoksu organizmu. Podobnie jak weterynarze robią to z naszymi pupilami. Zależnie od stanu organizmu można np. zacząć od delikatnego detoksu i stopniowo przechodzić do intensywniejszych protokołów, a poza detoksem starać się utrzymywać w organizmie środowisko niesprzyjające pasożytom (dieta, adaptogeny, sauna, relaks i in.). Dużo osób zalecało prowadzenie terapii przeciwpasożytniczych w okolicy pełni księżyca lub od nowiu do pełni. Przypomniano też stare metody na zwiększenie aktywności pasożytów lub przyspieszenie ich cyklu rozwojowego (a zatem i usunięcia w wyniku terapii): picie mleka (obecnie źle tolerowanego) i okłady z oleju rycynowego. Bardzo często wymieniane były produkty przeciwpasożytnicze na bazie… mimozy (mimosa pudica), a także berberyna, czosnek, olejki eteryczne, arginina (na pierwotniaki), goździki, orzech czarny, bylica.

Leczenie chorób pasożytniczych dodatkowo utrudnia nam… wyścig ewolucyjny. Pasożyty, jak wszystkie organizmy, ewoluują i kiedy zmieniamy ich środowisko np. substancjami chemicznymi, one próbują się zaadaptować do zmian. Mają nad nami tę przewagę, że bardzo szybko (i licznie) powstają kolejne pokolenia, więc gatunek może szybko się zmieniać. Tę ciekawą kwestię poruszył Raj Banerjee, DC, a na praktycznym przykładzie zilustrowała ją dr Amy Haynes, której stronę znajdziecie tutaj. Ten praktyczny przykład to… wszy. Okazuje się, że tak jak mamy superbakterie oporne na antybiotyki, tak coraz częściej zdarzają się wszy odporne na dotychczasowe terapie (nawet usuwanie mechaniczne)… Na szczęście mamy mózg i możemy wymyślać nowe rozwiązania, żeby znów znaleźć się o krok do przodu w wyścigu. Ciekawe jest też to, jak bardzo (na szczęście!) różnimy się od pasożytów w naszych preferencjach np. zapachowych czy smakowych. Widać to na przykładzie olejków eterycznych: niektóre, dla nas niezwykle przyjemne w odbiorze, dla pasożytów czy innych patogenów są nieprzyjemne i odstraszające. Strach pomyśleć, co by się działo, gdybyśmy mieli te same gusta, co pasożyty 😉

You may also like