Pakowanie jedzenia i picia do pracy i na drogę

autor dnia

Praca zdalna nie jest niestety jeszcze tak popularna, jakby mogła być, więc wiele osób spędza z konieczności całe dnie poza domem. Nie wszystkie miejsca pracy wyposażone są w stołówkę czy porządną kuchnię. Nie zawsze jest też możliwość wyjścia do sklepu czy na targ na przerwie, a jedzenie w restauracjach czy catering mogą być kosztowne i niekoniecznie zdrowe. Dlatego często zostaje nam domowa dieta pudełkowa 😉 Przerobiłam różne jej formy i dziś przedstawię Wam różne sposoby na przygotowywanie i przechowywanie domowego jedzenia do pracy. Sprawdzą się także na wycieczki.

Przed paleo do pracy chodziłam z ciasteczkami na 2 śniadanie, jakąś bułą na lunch i owocami na deser. Do tego kawa i herbata parzone na miejscu. Od kiedy przeszłam na paleo, zaczęłam zabierać ze sobą głównie pudełko z obiadem. W pudełku mam mięso i mieszankę warzyw gotowanych oraz świeżych, które przygotowuję i pakuję wieczorem. Do tego mała przekąska w postaci gorzkiej czekolady i/lub owocu (najczęściej banan, bo najpraktyczniej) i termos, początkowo z jakąś herbatą ziołową, a teraz najczęściej z kawą z cykorii, ewentualnie dodatkowy kubek termiczny z wodą ze szczyptą soli.

Pojemniki na żywność do pracy

Obecnie pracuję na zastępstwo i wygląda to tak, że często do ostatniej chwili nie wiem, czy gdzieś idę, czy jadę, na ile godzin, ile mam przerw(y) i jakie warunki zastanę na miejscu. Dlatego muszę być gotowa na wszystko 😉

Pudełko termiczne a termosy na jedzenie

termiczne i szklane pudełka na jedzenieKiedyś bałam się mikrofali, więc nosiłam ze sobą pudełko termiczne (do kupienia tutaj za niecałe 30 zł).  Pojemnik wielkości ok. 1l jest wykonany w środku ze stali nierdzewnej. Mniejszy pojemnik np. na zupę jest już plastikowy, podobnie jak wieczko. Zdarzało mi się wziąć w nim zupę do pracy i nic się nie wylało 🙂 Zależało mi na stali nierdzewnej. Pojemnik trzyma temperaturę. Przez 2 godziny na pewno jedzenie nie wystygnie, po 4 będzie letnie, czasem chłodne. Pracując zimą w biurze trzymałam pojemnik blisko albo nawet na grzejniku. Zaletą jest kształt i praktyczne rączki do przenoszenia. Oglądałam termosy na żywność, ale były zdecydowanie większe i mniej poręczne, a moje „paleo pudełeczko” mieści mi się spokojnie do torebki. Poza tym termosy albo były plastikowe w środku albo miały szklane wkłady, więc bałam się, że się rozbiją. Pojemnik termiczny jest bardzo lekki. Poza tym jest też ładny, ale wzorki szybko się zmyły. Budzi też zainteresowanie innych 😉 Jedyną jego wadą było to, że potrafiło się pod wpływem spadającego ciśnienia tak zassać, że nie mogłam wyjąć górnego pojemnika (kiedy jeszcze go używałam) i parę razy miałam 1/3 zamiast całego obiadu w pracy, w związku z czym pudełko zostało trochę ulepszone. Wystarczyło spiłować trochę plastiku na brzegu górnego pojemnika, żeby problem zniknął. Jestem naprawdę zadowolona z tego pojemnika. Z jego ceny, budowy i szczelności.

Szklane pudełko na żywność

Od kiedy przestałam się bać mikrofali, a mój plan dnia stał się kompletnie nieprzewidywalny, zaczęłam jedzenie pakować do szklanego pudełka, szczelnie zamykanego. Zdecydowanie nie chcę, żeby moje jedzenie miało kontakt z gorącym plastikiem. Wolę już trochę ponosić cięższe szkło. Pudełko dla pewności wkładam jeszcze do cienkiej reklamówki i ewentualnie do bawełnianej siatki, co dodatkowo chroni przed wylaniem się zawartości (chociaż generalnie płynów w nim nie noszę) lub rozbiciem, kiedy np. upadnie mi plecak. Pudełko wraz z pokrywką nadaje się do mycia w zmywarce i codziennie wieczorem tam ląduje 😉

Torba termoizolacyjna z wkładami chłodzącymi

Mikrofale spotkałam już wszędzie, ale czasami nie wiadomo, jak na miejscu będzie z dostępem do lodówki albo czy znajdzie się w niej miejsce. Na takie okazje, dłuższe pobyty poza domem i wyższe temperatury sprawiłam sobie torbę termoizolacyjną. W zamrażalniku trzymam wkłady termiczne i w razie potrzeby wkładam jeden płaski wkład na spód torby, na to pudełko i ewentualnie drugi wkład na górę. W UK praktycznie nie ma upałów, więc jeden wkład spokojnie mi wystarcza.

Pojemniki na napoje2 termosy i kubek termiczny

Termosy

Z napojami jest trudniej. Najpierw bawiłam się w parzenie herbat ziołowych do termosu, ale było to niewygodne. Obecnie zabieram ze sobą kawę z cykorii. Lubię ją za smak. To mój ulubiony zamiennik kawy (więcej informacji tutaj), w odróżnieniu od której nie zawiera kofeiny. Mam dwa termosy, jeden o 0,5 i 0,35 l. Mniejszy ma tylko opcję nalewania po wykręceniu korka, więc zawartość szybciej traci ciepło. Picie po jakiś 6 godzinach staje się letnie. Większy można tylko uchylić, ma też grubsze ścianki i podobna utrata ciepła następuje po ponad 8 godzinach.

Kubki termiczne

Trzeba na nie uważać, bo z jakością i szczelnością bywa różnie. Mam od dwóch lat bardzo tani kubek termiczny z Tesco, ze stali nierdzewnej, z plastikowym zamykaniem. Nigdy nic mi się z niego nie wylało. Jeśli trzymam go w plecaku i wypijam całą zawartość po kilku godzinach w czasie lunchu, mam nadal mocno ciepłą wodę. Prawie zawsze zabieram ze sobą gorące napoje, po pierwsze ze względu na klimat, w którym ciągle wieje albo pada i potrzebuję dodatkowego źródła ciepła, a po drugie mam skłonność do bólu gardła, kiedy napiję się zimnego, a jestem rozgrzana np. w trakcie ćwiczeń albo mam osłabioną odporność po źle przespanej nocy. Profilaktycznie wolę więc nosić ze sobą gorące napoje i popijać je w małych ilościach, ale często, niż czekać aż wszyscy zrobią przerwę na kawę itd.

Alternatywy bez plastiku

Moje termosy na napoje są ze stali nierdzewnej, niestety korki mają plastikowe, a kubki-nakrętki, z których się pije, mają jakąś sztuczną powłokę. Zaczęłam więc poszukiwać bezplastikowych alternatyw. Co z plastikiem jest nie tak? Ja po prostu go nie lubię. Nie mam przekonania do nietradycyjnych materiałów, a plastik wybitnie kojarzy mi się z zawartością koszy na śmieci i zanieczyszczeniem środowiska… Są oczywiście różne rodzaje plastiku, z BPA, bez BPA, mają różną jakość, ale nie ufam im. Zwłaszcza w kontakcie z gorącymi płynami, a takie noszę ze sobą do pracy. Myślę, że wiedza o plastiku jest niepełna i nie do końca wiadomo, jakie będą skutki jego używania, np. czy przenikną nam do organizmu ksenoestrogeny i faktycznie coś uszkodzą czy nie. Czekam na plastiki organiczne, np. pochodzenia roślinnego albo… bakteryjnego, jadalne, biodegradowalne itd. Do przechowywania jedzenia preferuję szkło, ceramikę, emalię lub stal nierdzewną. Te materiały nie zawsze są praktyczne i czasem są droższe albo trudniej dostępne. Z pudełkami na jedzenie nie było problemu, ale z termosami już tak. Zaczęłam najpierw szukać nowych produktów wykonanych z tych materiałów. Znalazłam np. „butelkę” ze stali nierdzewnej zamykaną prawdziwym korkowym korkiem. Problem tylko taki, że nie izoluje ona tak dobrze ciepła, a na początek można się po prostu poparzyć, biorąc ją do ręki. Oczywiście można temu zaradzić, jeśli butelka ma futerał… Jedyna, jaką znalazłam była za duża, a do tego jeszcze musiałabym nosić dodatkowy kubek… Ponieważ poszukiwania nie przynosiły rezultatu, rozpytałam się na kilku paleo grupach. Dużo osób polecało produkty firmy Contigo, jako wysokiej klasy (ceny też wysokie), ale te, jak i wszystkie inne były z plastikiem. Nawet nie pamiętam, czy znalazłam jakieś alternatywne rozwiązania z silikonem… Chyba nie.

Kluczowe pytanie: co było wcześniej

Wtedy, niczym Robb Wolf po zdiagnozowanej celiakii, zadałam sobie powyższe, kluczowe paleo pytanie. Jak ludzie radzili sobie z przechowywaniem i przenoszeniem jedzenia, kiedy jeszcze nie pakowano wszystkiego w plastik? Z czego robiono termosy jeszcze kilkadziesiąt lat temu? Trochę szperania po internecie i znałam odpowiedź. Pierwsze termosy składały się ze szklanego naczynia w metalowej obudowie. Jednak sam pojemnik aż tak bardzo mnie nie interesował, bo prawie wszystkie są nadal ze stali nierdzewnej, o której kontakt z gorącą cieczą aż tak się nie martwię. Interesowało mnie zamykanie. Okazuje się, że wcześniejsze termosy miały korek z… korka z prawdziwego korka 😉 Zaczęłam szukać współczesnych termosów z korkiem z korka i… nic nie znalazłam. A w każdym razie nic z nowych produktów. Zaczęłam więc szukać używanych i… znalazłam! Można powiedzieć, że były to nie tyle używane czy stare termosy, ale wręcz zabytkowe! Kilkudziesięcioletnie, czasem nawet stuletnie… Niestety zwlekałam za długo z zakupem egzemplarza w przystępnej cenie z eBay, a kolejne były już bardzo drogie. Przyznam, że trochę też boję się takiego zakupu. Raz, że kwestia szczelności, dwa, że korek nasiąka zapachami (i Bóg wie, czym jeszcze), ale jak natknę się na coś w przystępniejszej cenie, to może zaryzykuję. No i jak potem taki zabytek zapakować do zmywarki?

brązowo-biały bukłakA co było jeszcze wcześniej, przed termosami? Bukłaki 🙂 Bukłak też mi wpadł w ręce w wielkim centrum antyków i staroci w UK. Też trochę kosztował i akurat nie był właściciela stoiska, więc nie bardzo miałam się jak dowiedzieć o nim więcej i nie kupiłam, a następnym razem już go nie znalazłam… Był zrobiony ze skóry z futerkiem, z drewnianym korkiem na rzemyku. Pytanie, jak ze szczelnością, utrzymywaniem ciepła i higieny… Na pewno jest jednak super paleo i oczyma wyobraźni już widzę zwierzęcą skórę napełnioną wodą w rękach naszych paleolitycznych przodków… Co ciekawe, bukłaki są popularne (relatywnie 😉 ), ale nadal w Hiszpanii! Tradycyjnie służyły do przechowywania wina i wcześniej były tak zrobione (pokryte w środku warstwą smoły), że nadawały się tylko do przenoszenia wina (więcej informacji z niemieckiej Wikipedii tutaj)! Nowoczesne wersje pozwalają na przechowywanie innych płynów. Można je znaleźć do kupienia w internecie pod nazwą bota de vino, jakkolwiek trzeba dobrze czytać opisy i sprawdzać, z czego są wykonane, bo część to tylko repliki ze sztucznych materiałów (można też częściowo zorientować się po różnicy w cenie). Oczywiście tutaj też kłaniają się pytania o utrzymanie bukłaku w czystości i dobrym stanie. Do zmywarki na pewno się nie włoży, a jestem od niej uzależniona 😉

Znacie jeszcze jakieś fajne sposoby na przechowywanie jedzenia i picia poza domem? Mnie jeszcze do głowy przychodzą rogi 🙂 Kiedyś nosiłam się z zamiarem zakupu, jak jeszcze chodziłam na imprezy typu festiwal piwa. Oczywiście nie jest to opcja przechowywania na dłużej 😉

 

You may also like

Witaj, Strona internetowa, którą przeglądasz zapisuje na Twoim komputerze tzw. pliki cookie. Pliki te służą głównie do identyfikacji Ciebie na stronie. Przechowywany jest w nich identyfikator Twojej sesji, dzięki czemu strona wie jakie treści ma Ci wyświetlić więcej informacji

Z plików cookie korzystają też różne skrypty, które zbierają na tej stronie informacje statystyczne, dzięki czemu jej administratorzy wiedzą jakie treści najczęściej są oglądane, a tym samym mogą dopasować zawartość strony do oczekiwań użytkowników. Na podobnej zasadzie działają skrypty przedsiębiorstw handlowych, które wyświetlają na stronach reklamy. Dzięki plikom cookie mogą sprawdzić na jakie strony wchodziłeś i przez to wiedzą jakie reklamy ci wyświetlić (np. jeśli wchodziłeś na strony z książkami to w boxach reklamowych właśnie reklamy książek zostaną ci zaprezentowane). Jeśli nie chcesz aby ta strona zapisywała pliki cookies na Twoim komputerze możesz je wyłączyć (może się to jednak wiązać z niemożliwością korzystania ze strony). Mozilla Firefox: W menu "Narzędzia" wybierz "Opcje" i w nich zakładkę "Prywatność" (przeglądarka daje Ci możliwość zaznaczenia, że nie chcesz być śledzony w ogóle albo usunięcia pojedynczych ciasteczek poszczególnych witryn). Microsoft Internet Explorer: W menu "Narzędzia" wybierz "Opcje internetowe" i w nich zakładkę "Prywatność" (specjalnym suwakiem możesz regulować ogólny poziom prywatności albo przyciskiem "Witryny" zarządzać ustawieniami poszczególnych serwisów internetowych). Google Chrome: W menu ukrytym pod trzema poziomymi kreseczkami w prawym górnym rogu przeglądarki wybierz "Narzędzia" a potem "Wyczyść dane przeglądania...". Oprócz możliwości czyszczenia plików cookie, znajduje się tam link "Więcej informacji", który prowadzi do szczegółowego opisu funkcji prywatności przeglądarki. Opera: Przyciskiem "Opera" w lewym górnym rogu otwórz menu i wybierz w nim "Ustawienia" i dalej "Wyczyść historię przeglądania..." (oprócz możliwości skasowania już ustawionych plików cookie, jest tam też przycisk "Zarządzaj ciasteczkami..." prowadzący do bardziej zaawansowanych opcji dla poszczególnych witryn). Apple Safari: W menu "Safari" wybierz "Preferencje" i w nich zakładkę "Prywatność" (znajdziesz w niej liczne opcje dotyczące plików cookie). W telefonach komórkowych, tabletach i innych urządzeniach mobilnych Każdy model telefonu może tę funkcję obsługiwać w inny sposób. Dlatego zachęcamy do zapoznania się z opcjami prywatności w dokumentacji na stronie internetowej producenta Twojego urządzenia mobilnego. Dziękujemy za uwagę!

Zamknij