Jak dobrze spać. Cz. II

autor dnia

Pisałam już tutaj o paleo gadżetach, bez których nie wyobrażam sobie przespać dobrze nocy (m.in. lampka do zmiany koloru oświetlenia w sypialni i zasłony nieprzepuszczające światła). Teraz pora na część drugą, która, jak na razie, wyczerpuje dla mnie ten temat 😉 Przynajmniej od strony gadżetów, bo kiedyś trzeba będzie napisać posta o suplementach i ziołach na dobry sen.

Mata indukująca sen (mata do akupresury)

mata ułatwiająca zasypianiePierwszy gadżet to sleep induction mat. Po polsku nie jestem nawet pewna, jak ją określić: mata indukcyjna albo mata indukująca sen? Mata to taka współczesna wersja… bed of nails, czyli drewnianego urządzenia na kształt łóżka, w które odpowiednio gęsto powbijano na sztorc gwoździe. U mnie to od razu wywołuje skojarzenia z Indiami, yogą, fakirami… Pierwowzór maty poza zastosowaniem w praktykach religijnych (nie tylko hinduistycznych) i medytacji, używany był i jest w Azji w celach prozdrowotnych (np. bóle pleców).

Jak działa mata indukująca sen

Mechanizm działania wyjaśniany jest na zasadzie akupresury i faktycznie, matę często nazywa się matą do akupresury. Ja zostaję jednak przy określeniu sleep induction mat, bo pod takim ją poznałam i stosuję, żeby lepiej spać. Pierwszy raz spotkałam się z matą w podcaście biohackera Dave’a Aspreya, Bulletproof Radio Podcast, który jest też producentem Bulletproof Sleep Induction Mat. Bardzo ładna, czarna, na pewno dobra, ale i dość droga, więc kupiłam tutaj na Amazonie inną, tańszą i z… lepszymi recenzjami (na które pewnie przekłada się też niższa cena).

Korzyści płynące z używania maty indukującej sen

Według producenta mata ma następujące właściwości:

  •  zmniejsza bóle głowy, stres i nerwowość
  •  zmniejsza zmęczenie, bóle mięśni i napięcie
  • może zmniejszyć cellulit
  • powoduje wyrzut endorfin, co sprawia, że czujemy się radośni i mamy energię
  • pomaga usuwać toksyny

Ja korzystam z maty przed snem, co drugi dzień albo rzadziej, chociaż chciałabym częściej. Czasami, kiedy byłam mocno zmęczona fizycznie, zdarzało mi się na niej leżeć też pod wieczór, żeby uzyskać efekt lekkiego masażu. Mata jest estetyczna, dla mnie przyjemna w użytkowaniu i faktycznie spełnia swoje główne zadanie: pomaga zasnąć i od czasu do czasu czuję coś, co pewnie jest endorfinami. Zdarzało mi się bardzo często na niej przysnąć.

Moje wrażenia po zastosowaniu maty indukującej sen

A teraz subiektywne uwagi krytyczne/zastrzeżenia. Mata jest… mała, tzn. nadaje się tylko na górną lub dolną połowę ciała. Oczywiście producent o tym informuje i wyjaśnia w opisie produktu, że nie ma badań wykazujących, że taka pod całe ciało ma lepiej działać… Jednak według mnie byłaby wygodniejsza i nie trzeba by było przekładać jej spod nóg pod plecy i odwrotnie. Ja w ogóle zauważyłam najwięcej endorfin, gdy matę mam mniej więcej w połowie długości ciała. Mata robi też, przynajmniej w moim przypadku, „tylko” to, co ma w nazwie, tj. ułatwia zaśnięcie, a niekoniecznie przespanie całej nocy. Jeśli mam problemy ze snem, to prawie nigdy nie z zasypianiem, ale z wybudzaniem się… I użycie maty nie wpływa na to znacząco. Czy warto kupić? Na pewno nie zaszkodzi 😉 Fajny gadżet, ale cudów raczej nie będzie.

Pomarańczowe okulary blokujące niebieskie światło

Drugi gadżet to pomarańczowe okulary. Najbardziej chyba kojarzone z Davem Aspreyem nagrywającym wieczorem podcasty 😉 Ale też inne znane w paleo osoby je polecają m.in.: Amy Myers, MD czy dr Sarah Ballantyne alias the Paleo Mom. Kupiłam. Drogie nie są. Chociaż moje piękne też nie… Mam nadzieję, że moda na nie zapanuje i kiedyś będę mogła kupić mój ulubiony model Ray-Banów właśnie w takiej wersji. Ale jak na razie używam ich tylko w domu i bezpośrednio przed snem, więc wystarczy.

Korzyści płynące z używania pomarańczowych okularów

Okulary, które kupiłam tutaj, mają zgodnie z opisem producenta takie właściwości:pomarańczowe okulary blokujące niebieskie światło

  • chronią przed promieniowaniem UV
  • nie zaparowują (anti-fog, chyba, bo nieszczególnie widzę, żeby nie zaparowywały)
  • redukują odblaski (reducing glare, mam nadzieję, że dobrze przetłumaczyłam)
  • silnie ograniczają ekspozycję na niebieskie światło (blokując je w 97%), przez co oczy mniej się męczą podczas pracy z urządzeniami elektronicznymi.

Moje wrażenia po zastosowaniu pomarańczowych okularów

Myślę, że okulary spełniają swoje zadanie. Nie muszę za każdym razem przeżywać szoku świetlnego, kiedy z półmroku sypialni muszę jeszcze wyjść do kuchni, bo czegoś zapominałam… Mniej stresu, czy to fizjologicznego czy psychicznego (nocebo: znowu to cholerne jasne światło w łazience, pewnie mi zaburzy produkcję melatoniny), to zawsze większe prawdopodobieństwo, że się wyśpimy. Polecam zwłaszcza osobom, które nie mają jak kontrolować wieczorem ekspozycji na światło (w pracy, w podróży). Na dobre łóżko i materac muszę jeszcze poczekać… A Wy jakie macie sposoby na dobry sen? Napiszcie!

You may also like