Proste przepisy na mało znane warzywa

autor dnia

Jem większość z tych warzyw przez okrągły rok. Na paleo zastępują mi (pseudo-)zboża i ich przetwory jak chleb czy makaron, strączki, a swego czasu, kiedy odżywiałam się zgodnie z dietą AIP lub w zbliżony sposób, zastępowały mi nawet zwykłe ziemniaki. Przez rok odżywiałam się tak w Polsce, mieszkając w Łodzi i robiąc zakupy na Placu Barlickiego (więcej tutaj), a kolejne 2,5 roku w Anglii i Walii.

Wiem, że nie wszystkie wszędzie będą dostępne i nie zawsze są tanie, ale sytuacja ciągle się poprawia. Szukając i pytając o nie, z czasem sami zaczniecie kształtować ofertę sklepów. A gdzie ich szukać? W wielu miejscach. Są w supermarketach, delikatesach, na targach, w sklepach „etnicznych” np. azjatyckich czy afrykańskich, ze zdrową żywnością, w internecie (w tym do kupienia jako przetwory np. mąki), a nawet spotkałam się z tym, że ktoś chciał zacząć uprawiać je na własną rękę. Część z nich (topinambur, skorzonera) na pewno świetnie się do tego nadaje nawet w naszym klimacie. Nie zapominajcie też o wypróbowaniu ich w egzotycznych restauracjach i na wakacjach za granicą! Warto też popytać o nie w restauracjach z kuchnią afrykańską czy azjatycką i dowiedzieć się, gdzie je kupują albo czy można by zamówić.

Większość zawiera sporo skrobi, a zatem węglowodanów i ma słodkawy smak. Można je gotować, piec lub smażyć. Poza topinamburem i plantanami (czasami uważanymi za owoce, bo blisko im do bananów) raczej nie powinno się ich spożywać na surowo, a niektórych wręcz nie wolno (maniok!). Na ogół można je traktować po prostu jak ziemniaki: gotować, piec np. w formie frytek. Według mnie są super opcją na zimę, kiedy ciepłe, gotowane jedzenie dostarczy nam więcej energii. Będą też cennym urozmaiceniem zimowego menu obok ziemniaków, buraków, dyni, marchwi, pietruszki, brukwi, rzepy, kalarepy, selera czy kiszonek. Zaczniemy od tych, które uprawiane są w Polsce, a potem przejdziemy do coraz większej egzotyki 😉

Pasternak

Kiedyś w Polsce popularny, obecnie trochę zapomniany. Przypomina pietruszkę, ale ma złotawą skórkę. Przynajmniej ten polski. Co ciekawe, w Wielkiej Brytanii pietruszki, no może poza natką, nie uświadczymy: wszędzie będzie pasternak o białej skórce, wyglądający jak dla mnie zupełnie jak polska pietruszka. Jest to bardzo popularne warzywo na Wyspach (np. popularny w Święta Bożego Narodzenia pasternak pieczony z miodem). Dla mnie w smaku i przygotowaniu jak korzeń pietruszki 😉

korzeń pasternaku

Sposób przygotowania

Obchodzimy się z nim jak z pietruszką 😉

Skorzonera

Inaczej wdzięcznie zwana: wężymord czarny korzeń lub skromniej, czarne korzonki 😉 Niestety w UK nie do uświadczenia lub droga, więc nie mam obecnie lepszego zdjęcia.

skorzonera przed umyciem

Sposób przygotowania

Ta ostatnia nazwa jest, jak widać powyżej, bardzo adekwatna. Korzenie można oskrobać za pomocą obieraczki do warzyw lub noża. Straszono mnie, że się klei i dobrze to robić w rękawiczkach, ale osobiście nie miałam problemu. Może natomiast lekko barwić skórę na pomarańczowo. Po obraniu, już białe korzonki, trzeba wrzucić do zakwaszonej wody, bo bardzo szybko ciemnieją. Jak dla mnie to takie zimowe szparagi, a nawet lepsze. Bardzo smaczne, delikatne w smaku warzywo. Po ugotowaniu do miękkości, lubię dodać na talerzu kawałek masła i szczyptę soli.

Topinambur

Inaczej słonecznik bulwiasty. Bardzo smaczne warzywo. Najbardziej przypomina mi po ugotowaniu ziemniaki.

bulwy topinambru po obraniu i przed

Sposób przygotowania

Można go gotować jak ziemniaki, a także jeść na surowo np. w sałatkach, a nawet dodawać zamiast cytryny do herbaty (chociaż ja nie zauważyłam żadnych efektów smakowych). Co ciekawe, z topinamburu robi się bardzo dobry zamiennik kawy, o którym pisałam tutaj.

Bataty

Bataty, czyli słodkie ziemniaki. Najbardziej popularne w Polsce i obecnie dostępne np. w Lidlu na co dzień. Przynajmniej jeden rodzaj. Bulwa o intensywniejszym, fioletowym zabarwieniu jest po obraniu biała, a ta druga pomarańczowa przed i po 😉 W smaku wielkiej różnicy nie zauważyłam.

dwa różne bataty obrane

Są też bataty o fioletowym miąższu, które wyglądają z zewnątrz i w środku prawie jak… podłużne buraki 😀 Poza fajnym kolorem, niewiele różnią się w smaku od innych batatów.

fioletowe bataty

Sposób przygotowania

Myję, obieram obieraczką do warzyw, kroję na kawałki i gotuję jak zwykłe ziemniaki. Bataty można też pokroić je na frytki i upiec (będą pyszne, ale miększe i mniej chrupkie niż zwykłe ziemniaczane). Robię frytki z batatów (tych pomarańczowych i białych w środku, z fioletowych nie próbowałam), które są chyba moją ulubioną wersją kulinarną tego warzywa. Domowej roboty, a przynajmniej moje, nie przypominają do końca ziemniaczanych. Chrupkie z wierzchu, w środku są dość miękkie. Jak je robię? Skrobię batata i kroję w zależności od wielkości na części i wreszcie frytki. Rozkładam w rządkach na brytfance, posypuję solą i oregano i daję do piekarnika na 180 stopni (przy dłuższym pieczeniu obniżam do 16o, potem znów podnoszę). Trzeba od czasu do czasu zamieszać, żeby się nie przypaliły. Po ok. godzinie będą gotowe. Uwaga, z batatów można zrobić sporo frytek i warto faktycznie zrobić ich więcej, bo wysychając mocno tracą na objętości.

Maniok jadalny

Smaczne, słodkawo-mączyste warzywo. Jest trochę zabawy z krojeniem i nie wolno jeść go na surowo.

maniok

Sposób przygotowania

Odkrawam oba końce, przekrawam na pół, stawiam połówki na desce i nożem ścinam z góry na dół grubą skórę, kroję obrane połówki na kawałki i gotuję jak ziemniaki. Trzeba ugotować do miękkości, bo surowy zawiera substancje trujące. Można też kupić chipsy z manioku i gdzieś widziałam przepisy na frytki, ale sama nie próbowałam. Na diecie AIP bardzo popularna jest mąka z manioku, zwana często mąką z tapioki (więcej tutaj).

Plantan

Czasami plantany uważane są podobnie jak banany za owoce. Zależy to od stopnia dojrzałości: im bardziej dojrzałe, tym słodsze i mniej warzywne 😉 Faktycznie, można wykorzystywać je na bardzo różne sposoby, jak warzywa i owoce: robić z nich chipsy, frytki, ale też ciasta i desery, a dobrze dojrzałe można zjeść na surowo.

plantany i zielone banany

Sposób przygotowania

Plantany wyglądają jak większe i twardsze banany. Najlepiej jest odciąć oba końce i pokroić je na kawałki – plastry o grubości jakiś 2 cm, a następnie nożem naciąć pionowo skórę i odwinąć z niej plastry. Czasem najpierw nacinam skórę wzdłuż, a dopiero potem kroję plantana na plastry – kwestia gustu. Mniej dojrzałe będą lepsze na wytrawne przekąski czy potrawy jak chipsy czy frytki, a bardziej dojrzałe do deserów na słodko.

Najprościej obrane i pokrojone usmażyć np. na oleju kokosowym. Można też pokusić się o zrobienie z nich tostones. Tostones to rodzaj tradycyjnej przekąski spożywanej w krajach, w których uprawia się plantany / zielone banany. W przygotowaniu przypominają trochę chipsy, w efekcie końcowym małe, chrupkie placuszki. Są proste w przygotowaniu i robi się je szybciej niż chipsy (mniej zabawy w krojenie). Plantana /zielonego banana kroimy na plastry ok. 1,5 cm i obieramy ze skóry. Podsmażamy na smalcu / oleju kokosowym / z awokado na złoto z obu stron, następnie zdejmujemy z patelni i zgniatamy na płasko np. między dwoma talerzami. Trzeba wykazać się przy tym odrobiną wyczucia (po paru próbach nabieramy wprawy). Tradycyjnie używa się specjalnego przyrządu kuchennego. Mnie się chyba najłatwiej rozgniata widelcem, najpierw raz lekko, po chwili smażenia można przycisnąć mocniej. Z lenistwa robię to bezpośrednio na patelni. Z zielonego banana chyba trochę łatwiej zrobić tostones. Z plantana wychodzą lekko słodkie (ale to pewnie zależy od odmiany i dojrzałości), więc można posypać je cynamonem, a te z zielonego banana są wytrawne w smaku i smakują najlepiej solone i polane sokiem z cytryny / limonki. Przypominają w smaku chyba nawet trochę tradycyjne placki ziemniaczane. Z wyglądu trochę też. Takie małe, jasne placuszki. Dość podobne w obróbce będą też zielone banany.

Polecam też frytki z plantanów. Odkrawam oba końce, kroję plantana w 3 krążki, banana w 2, przecinam skórę wzdłuż i ściągam ją palcami, następnie kroję krążki wzdłuż na pół i potem każdą połówkę jeszcze na 2-4 frytki. W piekarniku piekę je na 160 stopni przez ok. pół godziny. Z plantana są bardzo dobre, z zielonego banana dość suche.

Drugi sposób to smażenie na rozgrzanym smalcu na złotobrązowy kolor. Z wyglądu według mnie trudno odróżnić te frytki od ziemniaczanych. W smaku mają lekką owocową kwaskowatość: są pyszne i nieoczywiste. Frytki najlepiej jest zrobić w takiej ilości, żeby zjeść od razu. Pozostawione na drugi dzień robią się lekko gumowate. Frytki z zielonego banana są neutralne w smaku i przyjemnie chrupkie.

plantany o różnym stopniu dojrzałości

Yam, czyli pochrzyn

Tak naprawdę po polsku nazywa się jams albo pochrzyn (źródło tutaj), ale jakoś nie pasuje mi ta nazwa i wolę angielską. Myślę, że taka jest łatwiej rozpoznawalna dla osób, które inspiracje dietetyczne czerpią często z anglojęzycznego internetu. Bo pochrzyn raczej nie bardzo. Yam i plantan to moi ulubieńcy z tego zestawienia. Raz w tygodniu rytualnie chodzę na zakupy do sklepu z egzotycznymi produktami i zawsze kupuję kilka plantanów i yama. Plantany idą do smażenia i do deserów, a yam co piątek do piekarnika na frytki w towarzystwie kurczaka i innych warzyw.

yam przekrojony na pół

Sposób przygotowania

Można po prostu obrać (ja kroję na plastry ok. 1 cm szerokości i potem każdy z nich obieram ze skóry, a następnie dobrze płuczę) i ugotować do miękkości jak ziemniaki w kawałkach, ewentualnie zmiksować potem na piure, ale ja najbardziej lubię robić z niego frytki. Plastry po obraniu kroję wzdłuż na frytki, wykładam na brytfankę, dodaję trochę oleju kokosowego, żeby się nie przypaliły i wstawiam do piekarnika na 180 stopni na ok. godzinę. Ważne, żeby się nie spiekły za mocno, bo będą za twarde. Frytki pozostają prawie zupełnie białe jak surowy miąższ nawet po upieczeniu, W smaku są dla mnie lekko słodkawo-skrobiowe.

Inne egzotyczne warzywa

Spotkałam się z eddoes, czyli taro (kolokazja jadalna), lotosem i arrowroot (maranta trzcinowa) Wypróbowałam na razie tylko te pierwsze, pieczone jak ziemniaki i robiące podobne wrażenie 😉 Znacie inne egzotyczne warzywa, które warto wypróbować? A może jakieś fajne sposoby na inne zagospodarowanie tych, które opisałam powyżej?

You may also like