„Ziołowy Zakątek”. Dlaczego warto robić swoje kosmetyki

autor dnia

Bloga Klaudyny Hebdy znam od dawna i polecam do lektury: dużo ciekawych wpisów o kulinariach, kosmetykach i aromatoterapii, piękne zdjęcia i pozytywna atmosfera. Po różnych pozytywnych doświadczeniach z kulinarno-kosmetycznymi eksperymentami (np. tutaj dowiecie się, jak pozbyłam się atopowego zapalenia skóry), postanowiłam trochę „ucywilizować” moje super proste paleo kosmetyki (typu ocet czy smalec 😉 ) przez różne dodatki np. zapachowe czy metody ich wyrabiania. Książka „Ziołowy Zakątek” jest na pewno idealna dla osób, które są początkujące w temacie i dla których wiele przepisów na różnych internetowych blogach jest po prostu zbyt skomplikowana, bo brakuje im podstaw: wiedzy, narzędzi, składników, doświadczenia i wyczucia. Z książką tą krok po kroku zdobywamy te podstawy i przechodzimy na kolejne poziomy kosmetykowego wtajemniczenia 😉 Dla bardziej zaawansowanych: też warto kupić i usystematyzować swoją wiedzę, pooglądać piękne zdjęcia i dać się zainspirować.

Czego dowiemy się z książki Ziołowy Zakątek

Część teoretyczna

Książka nie jest skierowana do osób, które chcą diagnozować kondycję swojej skóry, ale nastawiona na pielęgnację. Zaczyna się krótkim przeglądem typów skóry, ale nacisk zdecydowanie położony jest na składniki kosmetyków i przepisy. Omówione składniki są zarówno tradycyjne, typowe dla naszego regionu (produkty pszczele, zioła), jak i nowoczesne i bardziej egzotyczne (konserwanty, witaminy), oleje i masła roślinne (np. masło tucuma). W ogromnej większości są to wszystko substancje naturalne i pochodzenia roślinnego. Mnie bardzo podobał się rozdział z przeglądem olejków eterycznych, bo mają bardzo wiele zastosowań i zaczynam coraz częściej i chętniej ich używać.

maść maślana w słoiczku, goździki i suszony rumianekPraktyka i przepisy

Teoria to jednak tylko niewielka część książki. Najwięcej miejsca poświecono przepisom. Dzięki książce dowiem się, jak zrobić: maceraty, maści, kremy i balsamy do ciała, sera i masła. Ponadto nauczymy się robić maseczki z glinkami, zainspirujemy się różnymi peelingami oraz dowiemy, jak dbać naturalnie o skórę twarzy, oczyszczając ją olejami i tonizując domowymi tonikami. Autorka, posiadaczka długich włosów, podpowie też, jak o dbać o włosy. A może ktoś ma ochotę na relaks w kąpieli z olejkami eterycznymi i miodem (super!) albo musującymi kulkami kąpielowymi z płatkami kwiatów? To wszystko też możliwe w domowym zaciszu 😉 Podobnie jak przygotowanie własnych perfum! Autorka nie zapomniała też o depilacji, pielęgnacji dłoni i paznokci, kosmetykach na lato: do opalania i odstraszaczy owadów oraz mydłach.

Przyznam, że mydła to jedyna rzecz z tej książki, na którą chyba na razie się nie skuszę, nie licząc może glicerynowego mydła z gotowej bazy. Z mydłami jest już trochę zachodu, a ja generalnie i tak ich unikam ze względu na zasadowość. Natomiast glicerynę bardzo lubię w kosmetykach i przez dobranie innych dodatków być może uda mi się stworzyć własny zamiennik mydła, przyjazny nawet skórze ze skłonnością do atopii.

Dlaczego warto robić własne kosmetyki?

Autorka na początku książki podaje dobrych 10 powodów. To ja też dorzucę tutaj swoje trzy grosze 😉

Wolę gotować kosmetyki niż jedzenie!

Dla mnie robienie kosmetyków, mimo mniejszego doświadczenia, okazało się łatwiejsze niż gotowanie jedzenia! A może tak mi się po prostu wydaje, bo właśnie mam tam już jakieś doświadczenie w kuchni? W każdym razie na chwilę obecną wolę robić kosmetyki niż gotować jedzenie. Jak dotąd wszystkie kosmetyczne eksperymenty zakończyły się sukcesem, a kulinarne niekoniecznie. Kosmetyki są dużo bardziej wydajne, jest z nimi mniej pracy, mniej sprzątania, starczają na dłużej, a przyjemność z ich używania podobna jak ze spożywania posiłku. Czasami zresztą są zupełnie jadalne, pięknie wyglądają, pachną i… no, może jeśli koniecznie chcielibyśmy je jeść, trzeba by lekko modyfikować smak, żeby nie były np. za słodkie jak peeling cukrowy 😉

Podsumowując recenzję „Ziołowego Zakątka”

Książka jest bardzo ładnie wydana i zawiera piękne zdjęcia autorki. Jest napisana przystępnym językiem i z każdego zdania wyłania się praktyczna wiedza i pasja autorki. Widać, że musiała wypróbować ogrom substancji i składników na własnej skórze i samo się nie zrobiło 😉 Książka nawet coraz rzadszy we współczesnych wydaniach indeks, dzięki któremu szybko znajdziemy szczegółowe informacje. Możemy dzięki niej dostać cenne, sprawdzone informacje, usystematyzować wiedzę oraz znaleźć inspirację. Jednym słowem: polecam.

You may also like