Co zwiedzać w okolicy Cardiff

autor dnia

Zapraszam dziś na wpis o ciekawych miejscach w pobliżu Cardiff. O atrakcjach w samej stolicy Walii możecie przeczytać tutaj i tutaj.

Park Narodowy Brecon Beacons

Obejmujący niewysokie pasmo górskie, któremu zawdzięcza swoją nazwę. Charakterystycznie porośnięte trawą, odludne tereny.

ścieżka wśród traw w górach

Można na nich spotkać nieliczne farmy i stada pasących się owiec oraz zobaczyć imponujące wielkością drzewa.

wysokie drzewa iglaste w lesie

Można powędrować pustymi szklakami (więcej o takich wędrówkach tutaj). Ze względu na odludność, ukształtowanie terenu i często niesprzyjające warunki pogodowe na terenie parku odbywają się ćwiczenia brytyjskich sił zbrojnych. Różnice klimatyczne faktycznie daje się odczuć. Do tej pory pamiętam przejmujący chłód nad rezerwuarem wody, z którego korzysta m.in. Cardiff, w okolicy Wielkanocy 2017 r.

zbiornik wodny w górach

Ponadto od 2013 r. jest to tzw. park ciemnego nieba (International Dark Sky Reserve). Ma to na celu ochronę naturalnego, niezaburzonego przez człowieka środowiska nocnego, popularyzację wiedzy o zanieczyszczeniach świetlnych oraz prowadzenie informacji astronomicznych. Więcej informacji tutaj. Nie polecam wybierać się tam bez własnego środku transportu. Można oczywiście dojechać autobusem, ale może się zdarzyć tak, że zapełniony autobus w ogóle się nie zatrzyma na przystanku i będziemy mieć problem z powrotem do cywilizacji.

Zamek w Caerphilly

Drugi największy zamek w Wielkiej Brytanii po Windsorze i największy w Walii. Swoje powstanie zawdzięcza Gilbertowi de Clare, XIII-wiecznemu możnowładcy, który zbudował także, według mnie, bardzo urokliwy zameczek Castell Coch pod Cardiff, o którym przeczytacie tutaj. Caerphilly Castle robi… ogromne wrażenie 😉 Na jego imponujące rozmiary składa się sztuczne jezioro z systemem fortyfikacji i potężne mury. Kiedy zaczyna zapadać zmierzch, mury zamku stają się prawie czarne, podobnie jak otaczająca je woda. Trochę ponury, ale piękny widok.

zamek w Caerphilly wieczorem

Jeśli ktoś z Was będzie mieć okazję, to polecam wybrać się tam na Guy Fawkes Night wieczorem 5 listopada. Pokaz sztucznych ogni, jak na taką małą miejscowość, jest naprawdę imponujący. Zwłaszcza w tych momentach, kiedy mamy wrażenie, że zamek jest pod ostrzałem artyleryjskim i sam odpowiada na ataki. Jest prowadzona zbiórka charytatywna i wstęp wolny. Caerphilly może się niektórym bardziej kojarzyć z serem (Caerphily cheese) i faktycznie w lipcu odbywa się festiwal Big Cheese, ale jeszcze nie byłam.

Zamek w Caldicot

Niewielki zamek, zbudowany przez Normanów i przebudowywany w kolejnych epokach. Położony w pięknym parku. Fascynują mnie te ogromne, rozłożyste drzewa iglaste rosnące przy brytyjskich posiadłościach albo w pozostałych po nich parkach. Chyba w żadnym innym kraju nie widziałam takich gigantów. Ciekawe, w czym tkwi ich sekret… Wstęp do zamku wolny.

zamek ukryty wśród zieleni

Rzymskie miasteczko w Caerwent

W Wielkiej Brytanii czasami można się trochę poczuć jak w Rzymie 😉 Dziedzictwo Rzymian jest dobrze widoczne. Może dla mnie jakoś bardziej, bo w Polsce chyba praktycznie nie ma ich śladów, więc tutaj wydają mi się bardziej egzotyczne, ciekawe i przyciągają moją uwagę. Niedaleko zamku w Caldicot znajduje się urokliwa wioska Caerwent. Miałam okazję być tam w piękny, słoneczny dzień, więc prezentowała się w najlepszym świetle 😉 Nie wiem, z czego to wynika, ale kiedy w Walii świeci słońce, robi się bardzo jasno, prawie biało. Może to kwestia kontrastu z przeważnie pochmurnymi, szarymi dniami bez słońca? A może to sposób w jaki światło odbija się od szmaragdowej zieleni bujnej, walijskiej roślinności?

ruiny rzymskie w Caerwent

Caerwent wyglądało jak wiejska sielanka. Cisza, spokój, przestrzeń, roślinność, wolno stojące domy z ogrodami, pola uprawne, zwierzęta na pastwisku. Może to miejsce miało od zawsze taki urok i w podobny dzień prawie dwa tysiące lat temu przyciągnęło rzymskich osadników, którzy założyli w nim miasteczko z forum, czyli placem targowym, do tego termami, budynkami użyteczności publicznej, warsztatami?…

Niesamowite jest to, że te ruiny nie są jakimś niedostępnym muzeum/pomnikiem, tylko leżą sobie najzwyczajniej i najspokojniej w świecie między czyimś podwórkiem a pastwiskiem i polami. Pełna integracja w dalsze życie kraju. I nie jest to odosobniony przypadek, ale raczej standard w Walii. Podobnie położony jest np. megalityczny grobowiec Bryn Celli Ddu w północnej Walii, o którym przeczytacie tutaj. Nie wiem, może to dlatego, że w tych domach tuż przy megalitach czy rzymskich ruinach mieszkają jacyś potomkowie ich twórców czy druidzi i nadal mają na nie oko? 😉 Wstęp też wolny.

Termy, amfiteatr i Muzeum Legionu Rzymskiego w Caerleon

Samo miasteczko Caerleon jest znane z licznych pubów i restauracji. Wygląda naprawdę sympatycznie. Nazwa kojarzy mi się bardziej z „Ojcem chrzestnym” i Włochami niż Wielką Brytanią, ale może z czasem przywyknę do tego, że Rzym jest tu wiecznie żywy 😉 Poniżej zdjęcie z rzymskiego weekendu zorganizowanego na zamku w Cardiff, podczas którego można było zobaczyć m.in. pokazy militarne:

rzymscy legioniści

czy „gabinet” wojskowego lekarza:

lekarstwa używane w rzymskiej armii

Zresztą nie tylko w historii i kamieniu, ale oczywiście też języku. Chociaż w liceum i na studiach marnowałam czas na lekcjach łaciny, podczas pobytu w Rzymie w zeszłe wakacje (relacja tutaj) zauważyłam, że to właśnie dzięki znajomości języka angielskiego, który dużo przejął z łaciny, a chyba jeszcze więcej z romańskiego francuskiego, sporo rozumiałam i nauka włoskiego przyszłaby mi z łatwością.

Zwiedzania w Caerleon nie ma dużo. Mamy budynek z pozostałościami term (kamienne fundamenty, na to projekcja wody, drewniane sklepienie, przyciemnione światła, dźwięk wody – można się wyciszyć):

ruiny term rzymskich

Pozostałości amfiteatru pokryte trawą, wśród których można pospacerować:

ruiny rzymskiego amfiteatru

Niewielkie muzeum rzymskich legionistów.

figura rzymskiego legionisty

Wstęp wszędzie wolny. Wychodząc z muzeum czy term, można wrzucić trochę pieniędzy do skrzynek na donacje.

Newport

Samo miasto, zwłaszcza centrum z mętną rzeką i ruinami zamku, uważam za ohydne. Nawet jak na bardzo niskie standardy estetyczne zabudowań mieszkalnych w UK. W samym Newport jest jednak parę ciekawych miejsc i na upartego można zobaczyć je w jeden dzień.

Transporter Bridge

Jeden z niewielu w ogóle zbudowanych takich mostów na świecie (do dziś w użyciu pozostaje mniej niż 10) i jeden z dwóch istniejących w Wielkiej Brytanii. Ma ponad 100 lat; w najwyższym miejscu ma ponad 70 metrów wysokości i ponad 200 metrów długości. Transporter Bridge w Newport w Walii

Nadal służy do transportu ludzi, motocykli i samochodów przez rzekę Usk i jest najbardziej rozpoznawalną atrakcją Newport. Przeprawa z jednego brzegu na drugi trwa kilka minut i w ciągu dnia most jest cały czas w ruchu. Koszt dla dwóch osób i motocykla w obie strony to 3 funty. Można też przejść pieszo górą i dostać certyfikat, ale ja nawet o tym nie myślę 😀

Wetlands Reserve

Rezerwat obejmujący tereny podmokłe. Cisza spokój, przestrzeń. Widok na wodę, pasące się krowy albo industrialne budynki. Możemy chodzić po wyznaczonych ścieżkach kilometrami, wśród wysokich trzcin (tak myślę, że to trzcina 😉 ), podejść pod niewielką latarnię albo obserwować ptaki wodne ze specjalnej budki. Jest też centrum turystyczne z kawiarnią i sklepem. Jedyna opłata będzie za parking.

krajobraz z trzciną

Inne atrakcje turystyczne w Newport

Których na razie nie udało mi się zobaczyć, a które ciekawie się zapowiadają, to Fourteen Locks Canal, zabytek z czasów rewolucji przemysłowej, a obecnie zielona enklawa skupiona wokół wody i dająca schronienie różnym gatunkom zwierząt (wstęp wolny) oraz posiadłość z XVI w. Tredegar House (wstęp ok. 10 funtów). Poza tym jest jeszcze muzeum miejskie i różne szlaki turystyczne.

You may also like