Olejki eteryczne na ból i inne dolegliwości

autor dnia

Ból gardła? Katar? No i najgorsze, kiedy nie możesz spać przez zatkany nos i wstając rano, zamiast czuć się lepiej, czujesz się jeszcze gorzej. Że niby sen leczy? Trzeba być naprawdę w niezłej formie, żeby tak było. Co więc zrobić, żeby zapobiec rozwojowi infekcji albo skrócić jej przebieg? Albo po prostu ulżyć sobie w dolegliwościach bólowych, przez które nie możemy w dzień się skoncentrować, a w nocy zasnąć?

Stare domowe sposoby na ból gardła i katar

Z dzieciństwa pamiętam trzy: bańki (nie polecam, zwłaszcza szklanych, jeśli nie wiecie doskonale, co robicie) oraz nacieranie szyi, klatki i góry pleców. Tutaj opcje, jakie pamiętam były dwie: kamfora albo… spirytus 😀 Co do kamfory, to nie pamiętam dokładnie, w jakiej to było formie (wydaje mi się, że był to płyn z buteleczki wyglądającej trochę jak ta na krople miętowe – może olejek kamforowy, a może jakiś inny preparat z apteki), a spirytus z butelki na watę (kiedyś nie było płatków kosmetycznych :D), wcierało się w skórę, zakładało wełniany szalik i szło spać 😀 Czy to działało? Nie pamiętam i generalnie… nie polecam 😉 Teraz zresearchowałam i wypracowałam sposoby, które są bardzo przyjemne, skuteczne i ogólnie bezpieczne (wykluczając np. alergie, a te może mieć każdy i na wszystko oraz szczególne przypadki zdrowotne), a poza tym wiadomo, dlaczego działają, bo nad olejkami jest sporo badań naukowych.

Nowe domowe sposoby na bóle i infekcje: olejki eteryczne

Dlaczego warto używać olejków eterycznych

Kiedy w maju 2016 r. kupiłam mój pierwszy olejek eteryczny – lawendowy, z którym nie zamierzam się już rozstawać ani na chwilę (mam go w domu i w kosmetyczce poza domem), a potem zestaw kilkunastu olejków do wypróbowania, czy w ogóle mi odpowiadają i będę ich używać, głównie zależało mi na poprawie jakości powietrza i zapachu w mieszkaniu, o czym pisałam m.in. tutaj. Dyfuzor ma nadal i używam go codziennie, chociaż mieszkam już w innym miejscu i nie mam generalnie problemów z pleśnią, wietrzeniem, zapachami w mieszkaniu…

Jednak chociaż jest to dość przyjemne, to nie widziałam spektakularnych efektów. Na przykład czy mam katar, czy nie, dyfuzor sobie chodzi i… nic 😉 Natomiast miejscowe zastosowanie olejków eterycznych (tj. w rozcieńczeniu na skórę) zaczęło wręcz zdumiewać mnie skutecznością, szybkością działania, prostotą użycia i szerokimi możliwościami zastosowania.

Zwłaszcza po latach łykania suplementów i picia ziół, po których efekty były żadne. Krew w piach lub innymi słowy, kasa w błoto. Podejrzewam, że po prostu mam taki organizm, na który mało co działa 😉 Natomiast olejki nawet na mój oporny organizm, o dziwo, działają!

Piękno korzystania z olejków polega na tym, że mając nawet podstawowych kilka, możecie skomponować w dowolnym momencie i w ciągu minuty miksturę, która pomoże Wam na to, na co akurat potrzebujecie pomocy. Zupełnie albo przyniesie ulgę. Na ból głowy, gardła, dziąsła, na poparzenie… Sami sobie możecie zrobić „lek” i to na zawołanie. Możecie też mieć coś na zapas np. zrobić więcej i nosić ze sobą małą buteleczkę i płatki kosmetyczne w kosmetyczce, żeby móc zaaplikować na skórę, jeśli spodziewacie się np. bólu głowy. Poza tym krótki masaż pachnącymi olejkami jest naprawdę bardzo przyjemny!

Olejki eteryczne i ksylitol na ból gardła

Pisałam Wam wcześniej tutaj o tym, dlaczego ksylitol działa na patogeny, o produktach leczniczych, które go zawierają, a także, jak samemu zrobić mieszankę do płukania nosa oraz gardła. W ten sposób wyleczyłam sobie przewlekłą niedrożność zatok. Płynu tego można też używać do płukania jamy ustnej, z dobrym skutkiem, choć może nie tak natychmiastowym i nie jest tak przyjemny w zastosowaniu, jak płyn do płukania z dodatkiem olejków eterycznych.

Wiem, że dużo osób poleca płyny do płukania jamy ustnej z olejkami eterycznymi, ale chciałabym przypomnieć, że są to silnie działające substancje. Są przypadki, kiedy olejkami zwalczono infekcję MRSA, na którą nie pomagały antybiotyki (więcej tutaj). Olejki były też używane do dezynfekcji ran podczas I wojny światowej), a w jamie ustnej mamy też mikrobiom, o czym pisałam tutaj i nie chcemy ciągle walić w niego bez potrzeby naturalnymi antybiotykami. Zostawmy je sobie właśnie na takie okazje jak infekcje…

buteleczki z olejkami eterycznymi

Olejki eteryczne mają silne działanie antyseptyczne i przeciwzapalne. Są oczywiście olejki o silniejszym/słabszym działaniu (bo taki mają skład chemiczny) i w związku z tym jedne są bardziej polecane na daną dolegliwość niż inne. Jedne są przeciwbólowe, inne wspierają odporność itd. Chciałabym Wam polecić cztery olejki, które są bardzo skuteczne i przyjemne w użyciu na ból gardła: miętowy, lawendowy, eukaliptusowy i tea tree (czy tam olejek z drzewa herbacianego).

Przepis na płyn do płukania gardła

W ostatnim sezonie jesienno-zimowym najmniej przejmowałam się bólem gardła. Jeśli już mi się coś zdarzyło, a mam skłonność po przebytych infekcjach i czasami wystarczy tylko, że napiję się czegoś zimnego, żeby zaczęło mnie boleć gardło… Za każdym razem, kiedy zaczynała się jakaś gardłowa sprawa, korzytałam z tego przepisu:

Składniki

  • 1 szklanka ciepłej, przegotowanej wody
  • 1 łyżka ksylitolu
  • 1-2 krople olejku lub olejków eterycznych

Sposób przygotowania

Zagotować i przestudzić wodę. Na 1 łyżkę ksylitolu dodać 1-2 krople olejku. Miętowy i eukaliptusowy polecam zwłaszcza na rano, a lawendę na wieczór. Wsypać ksylitol do wody i mieszać, aż się rozpuści. Wypłukać gardło. Płyn jest słodki i ma piękny, odświeżający zapach. Stosowałam go 1-3 razy dziennie. Jeśli nie macie ksylitolu, myślę, że możecie spróbować rozcieńczyć olejki dodające jest na 1-2 łyżeczki miodu, a następnie rozpuścić miód w wodzie.

Być może jeszcze lepszym pomysłem okaże się rozpuszczenie olejków w glicerynie, która jako alkohol po prostu pasuje do tego zadania 😉 Przy okazji ma działanie łagodzące i powlekające, a smak przyjemnie słodki. Gliceryna i ksylitol razem należą do grupy alkoholi o nazwie cukrole. Oba bardzo lubię 🙂 Za smak i właściwości prozdrowotne oraz wielość zastosowań (leczniczych, kosmetycznych, kulinarnych – to ostatnie chyba tylko w przypadku ksylitolu)

Gliceryna jest dużo popularniejsza jako składnik leków, a nawet w czystej postaci w UK niż w Polsce, gdzie bardziej kojarzy się z zastosowaniami kosmetycznymi (osobom z AZS polecam zrobienie mydła glicerynowego – kupić bazę, stopić w kąpieli wodnej, dodać olejki eteryczne, przelać do foremek i… gotowe!).

Efekty płukania były często natychmiastowe. Ból spuchniętego migdałka tak silny, że obudził mnie w nocy, bo nie mogłam nawet śliny przełknąć, zniknął prawie od razu. Przy ledwie wykluwającej się infekcji udawało mi się ją zatrzymać 1 płukaniem, a jeśli przegapiłam ten moment, przynajmniej zmniejszyć ból i stan zapalny, a po kilku płukaniach w ogóle ich pozbyć.

buteleczka olejku eukaliptusowegoOlejki eteryczne na katar

Eukaliptus to klasyka 😉 Ja lubię go uzupełnić innym drzewnym zapachem – tea tree, jeśli wiadomo, że katar jest od infekcji. Na wieczór lubię dodać trochę relaksującej lawendy, a rano pobudzającej mięty. W przypadku kataru stosuję dwie metody: smarowanie skóry i inhalację. Zacznijmy od tej pierwszej.

Przepis na olejek na katar

Składniki

  • 1 łyżka roślinnego oleju
  • 5 kropli olejku eukaliptusowego
  • 5 kropli olejku tea tree
  • opcjonalnie: 5 kropli olejku miętowego lub lawendowego

Sposób przygotowania

Łyżkę oleju roślinnego przelać do słoiczka, wkropić olejki. Wymieszać potrząsając słoiczkiem. Można oczywiście zrobić sobie od razu miksturę z kilku łyżek i mieć zapas.

Ja stosuję na noc, podobnie jak w opisanych przeze mnie starych metodach: na wacik i wcieram w skórę klatki piersiowej, góry pleców, w szyję (zwłaszcza okolica gardła), ostrożnie także przecieram okolicę nosa (pod nosem, a nawet u nasady nosa). Nadmiar można osuszyć ręcznikiem papierowym. Uważajcie, żeby olejki nie dostały się do oczu.

Inhalacja olejków eterycznych na katar

Inhalacja – najprościej i najszybciej powdychać olejek prosto z butelki. Oczywiście ryzykujemy wtedy, że nasz olejek w buteleczce szybciej się utleni i utraci zdatność do użytku. Jeśli więc macie duże opakowania i chcecie dłużej z nich korzystać – przelejcie trochę do mniejszego. Taką buteleczkę warto mieć ze sobą poza domem, a nawet na noc przy łóżku. Można też dać parę kropli na wacik i wąchać – na wacikach olejki bardzo dobrze się trzymają. Wie to chyba każdy, kto próbował skomponować domowe perfumy 😉 Jeśli w nocy się obudzicie, bo będzie Was jednak męczył katar, to możecie nawet po ciemku,  ledwie unosząc się na łóżku, sięgnąć po taką buteleczkę i powdychać olejek. Ja przeważnie mam przy łóżku tea tree lub lawendę, żeby w środku nocy nie wdychać nic, co mnie pobudzi, tylko wręcz przeciwnie i za chwilę zasnąć.

Dzięki tym metodom może katar nie mijał mi tak szybko jak po płukaniu zatok preparatami z ksylitolem, o których możecie poczytać w kategorii „Nos i zatoki” tutaj, ale praktycznie nie zdarzyło mi się nie przespać nocy, bo co 2-3 godziny budził mnie niedrożny nos. No i metody te są nie tylko łagodniejsze, ale też… przyjemniejsze 😉

Olejki eteryczne na ból głowy

buteleczka olejku lawendowego z torebką lawendyPolecam zwłaszcza na ból napięciowy lub wywołany stresem. Jeśli będzie to ból na tle hormonalnym np. związany z PMS czy silna migrena, olejki przyniosą ulgę, ale najprawdopodobniej nie pomogą zupełnie zlikwidować bólu.

Składniki

  • 1 łyżka płynnego, roślinnego oleju
  • lawendowy olejek eteryczny
  • miętowy olejek eteryczny
  • opcjonalnie: olejek z kadzidłowca

Sposób przygotowania

Olej roślinny, to tzw. olej bazowy, służy do rozcieńczenia olejków i nałożenia ich bezpiecznie na skórę. Ja stosuję olej z awokado, bo ma dla mnie bardzo neutralny kolor, smak i zapach. Możecie użyć jednak innego oleju jak oliwa czy olej ze słodkich migdałów, który macie i który Wam odpowiada.

Mój roztwór jest dość mocny (5%), więc możecie zacząć od słabszego (1% lub 3%). Roztwór 1% przygotowujemy, dając 3 krople olejków na 1 łyżkę oleju bazowego, 3% to 6 kropli na 1 łyżkę, a 5% to 15 kropli na 1 łyżkę. Mocniejszy roztwór jest lepszy do krótkotrwałego stosowania np. podczas ostrej infekcji, a jeśli chcielibyście stosować olejki profilaktycznie lub na jakieś przewlekłe problemy – warto przemyśleć stężenie.

Ja daję pół na pół lawendy i mięty (po 7 lub 8 kropli). Możecie dać ich po 5 kropli i 5 kropli olejku z kadzidłowca (frankincense). Po wymieszaniu np. w malutkim słoiczku, którym potrząsamy, nabieramy trochę olejku na wacik lub bezpośrednio na palce i masujemy skronie, szyję, kark, ewentualnie czoło, czy gdzie czujecie ból i potrzebę posmarowania. Ja odczuwam co najmniej ulgę szybciej niż kiedyś po zażyciu tabletki, która czasem potrzebuje z godzinę, żeby zadziałać. Przy tym olejki aplikowane przez skórę omijają nam mikrobiom jelit czy wątrobę, a przynajmniej powinny przeważnie w mniejszym stopniu na nie wpływać niż niektóre popularne leki przeciwbólowe, które mogą źle wpływać. Zwłaszcza osoby z chorobami autoimmunologicznymi powinny uważać na (nad)używanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych.

 Olejki eteryczne na bóle miesiączkowe

butelka z olejkiem do masażu, olejem ze słodkich migdałów i buteleczka z olejkiem eterycznymOdpukać w niemalowane drewno cedrowe lub eukaliptusowe 😉 nie jest to problem, który mnie obecnie dotyczy. Co nie znaczy, że czuję się cały czas optymalnie. Na dyskomfort i lekkie dolegliwości bólowe z powodzeniem wypróbowałam poniższą mieszankę:

Składniki

  • 1 łyżka oleju bazowego
  • 8 kropli olejku ylang ylang
  • 7 kropli olejku lawendowego

Sposób przygotowania

Wymieszać składniki w słoiczku. Nabrać na wacik i smarować dolną część brzucha w zależności od dolegliwości. Profilaktycznie można też użyć na noc.

Kilka słów o bezpieczeństwie stosowania olejków eterycznych

Pamiętajcie, żeby kupować olejki dobrej jakości. Pamiętajcie, żeby sprawdzać ich właściwości. Więcej o tym, jak wybierać olejki eteryczne znajdziecie tutaj. Pamiętajcie, żeby je rozcieńczać i zaczynać od niskiego stężenia, na małej powierzchni skóry, żeby upewnić się, czy nie macie alergii.

Olejki, które tu przedstawiłam, są generalnie uważane za bezpieczne. Zwłaszcza dla ogólnie zdrowych osób dorosłych 😉 Nie są to jakieś egzotyczne olejki, trudno dostępne, rzadko używane i zupełnie nieprzebadane. Pomysłów na te przepisy też nie wzięłam znikąd. Czytam różne badania na PubMedzie, książki i blogi o aromatoterapii, a wszystko łączę z moimi potrzebami i małą kolekcją olejków 😉 Oczywiście nie oznacza to, że wiem(y) o tych olejkach wszystko.

Wypróbowałam te metody wielokrotnie na sobie i używam ich co najmniej od kilku miesięcy, a niektórych od ponad roku. Jestem młodą osobą i uważam się za dość zdrową na tle większości społeczeństwa, a olejki w opisany powyżej sposób używam krótko i na krótko trwające, drobne problemy zdrowotne. Jeśli jesteście w innej sytuacji – zastanówcie się raz jeszcze i zagłębcie w temat przed użyciem.

Współpraca z aromatoterapeutą i perspektywa na przyszłość

Chciałoby się na koniec napisać, żeby używać olejków na różne dolegliwości i problemy zdrowotne tylko pod opieką aromatoterapeuty lub innego przedstawiciela systemu opieki zdrowotnej, który ma odpowiednie kwalifikacje, w tym w dziedzinie aromatoterapii. Niestety w praktyce może nie być łatwo kogoś takiego znaleźć. Jeśli znacie kogoś takiego w Polsce, polećcie w komentarzu 🙂 Sama chętnie się dowiem, bo na razie eksperymentuję na własną rękę na podstawie lektury różnych publikacji.

Oprócz stosowania olejków doraźnie czy profilaktycznie w następnych miesiącach (a może i latach) zamierzam też zająć się tematem stosowania olejków w przypadku przewlekłych problemów zdrowotnych. Zastanawiam się też, czy nie skonsultować się ze specjalistą od aromatoterapii, jeśli dalsze interwencje dietetyczno-suplementacyjne nadal nie będą mnie satysfakcjonować.

Zaczynam myśleć, że w kwestii diety i stylu życia osiągnęłam, co było do osiągnięcia, a w każdym razie jestem niedaleko szczytu moich chęci i  możliwości, a pomysły na nowe eksperymenty i suplementy już dawno mi się skończyły. Nakłady czasu, pracy i pieniędzy są natomiast zdecydowanie niewspółmierne do braku efektów. Biorąc to wszystko pod uwagę, olejki eteryczne i aromatoterapia wyglądają niezwykle obiecująco. No i może kiedyś sama pomyślę na poważnie o kwalifikacjach właśnie w dziedzinie aromatoterapii 🙂

 

You may also like